Rewolta w krajach arabskich - to wybuch tykającej afrykańskiej bomby

31 stycznia 2011

W Egipcie rewolta, w Tunezji trwa porewolucyjny chaos, w Libanie bliski przejęcia pełni władzy jest Hezbollah. Zagrożona jest także Libia i Algieria. Rządzący Jordanią król Abdullah II uspakaja lud, obniżając ceny i podatki.

Bliski Wschód i Afryka Północna z dnia na dzień zamieniły się w tykającą bombę. W Egipcie trwa rewolta, która może skończyć się odsunięciem od władzy panującego od 30 lat Hosniego Mubaraka. Jemen, w którym swoje bazy ma Al-Kaida – wrze. Tunezja nie radzi sobie z porewolucyjnym chaosem. W Libanie bliski przejęcia pełni władzy jest szyicki Hezbollah, co grozi wybuchem wojny domowej na pełną skalę z lokalnymi sunnitami. Równie niepewnie jest w zasobnej w ropę satrapii Muamara Kadafiego – Libii oraz w Algierii i w graniczącym z Egiptem Sudanie. A król Abdullah II rządzący Jordanią uspakaja lud obniżką cen i podatków w obawie przed wybuchem protestów.

Chaos w regionie

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Powiązane