Stadion jak dom Wielkiego Brata, czyli nowy system monitoringu na Euro 2012

20 stycznia 2011

Obraz z kamer musi być tak dokładny, by na jego podstawie można było szybko karać chuliganów. Zainstalowanie takiego systemu na najbardziej strzeżonym stadionie – we Wrocławiu – kosztuje prawie 800 tys. zł.

Na obiektach, na których rozgrywane będzie Euro 2012, kamery będą nagrywać wszystko, co dzieje się na drogach ewakuacyjnych, przy bramach, kasach, na trybunach i samym boisku.

I to w dodatku nie jak w tej chwili w niskiej jakości, ale w rozdzielczości co najmniej 950 pikseli z częstotliwością nie mniejszą niż 12 klatek na sekundę. Wszystko po to, aby w razie czego można było zidentyfikować chuligana na podstawie twarzy z obrazu wideo. Do tego dochodzą jeszcze mikrofony, które zarejestrują dźwięk. Stefan Dziewulski, ekspert od bezpieczeństwa w spółce PL.2012, wyjaśnia, że nie będą one indywidualnym podsłuchem. Nagranie z takiego mikrofonu może służyć jako dowód, gdy na stadionie będą wykrzykiwane hasła rasistowskie. Gdy dorzucimy jeszcze ubranych po cywilnemu policjantów i stewardów, to nie można mieć wątpliwości, że stadiony zmienią się w domy Wielkiego Brata.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381425mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.