Od godz. 20 w niedzielę wojewoda wprowadził pogotowie
przeciwpowodziowe dla Warszawy i powiatów nadwiślańskich na północ od
niej. Prawdopodobnie w poniedziałek po południu w tych powiatach
ogłoszony zostanie alarm powodziowy.
Jak informuje IMiGW, fala na Wiśle dotarła w niedzielę do Puław. W
Warszawie będzie we wtorek rano. Instytut przewiduje, że w stolicy
poziom Wisły przekroczy stan alarmowy o 10 cm, ale np. w Kępie
Polskiej będzie to już 140 cm powyżej stanu alarmowego, zaś w
Puławach - 110 cm.
Na pozostałych wodowskazach w środkowym odcinku Wisły według prognoz
IMiGW poziom rzeki przekroczy stany alarmowe, ale nie więcej niż o
jeden metr. W Dęblinie będzie to 70 cm więcej niż stan alarmowy,
Gusinie - 40 cm, Modlinie - 60 cm, zaś w Wyszogrodzie - 90 cm.
Wojewoda Kozłowski powiedział w niedzielę na konferencji prasowej, że
fala wezbraniowa jest niższa od tych, które płynęły Wisłą w maju i
czerwcu br., ale wyższa od tej, którą odnotowano na przełomie lipca i
sierpnia; jest też porównywalna z falą z 1997 r.
Przykładowo w Warszawie poziom Wisły ma osiągnąć 660 cm, podczas gdy
w maju sięgał 780 cm, zaś w czerwcu - 750 cm; w lipcu było to 586 cm.
Maksymalny poziom fali wezbraniowej na poszczególnych wodowskazach
utrzymuje się około dwa dni, zaś przekroczenie stanu alarmowego -
około czterech dni.
Wysoki jest nie tylko poziom Wisły, ale i jej dopływów na Mazowszu,
większość rzek przekroczyła, aczkolwiek niewiele, stany alarmowe. Jak
poinformował wojewoda, rzeka Kamienna (na południu województwa)
osiągnęła poziom nienotowany dotychczas w historii. W rejon jej
ujścia do Wisły skierowany został odwód ponad stu strażaków.
Lokalne podtopienia występują w związku z wystąpieniem z brzegów
takich rzek jak Kamienna, Radomka, Iłżanka i Zagożdżonka. W ciągu
ostatniej doby strażacy w województwie mazowieckim z powodu sytuacji
powodziowej interweniowali ponad 500 razy.
Jak tłumaczył Kozłowski, na skutek opadów deszczu i wezbrania
lokalnych rzek podtopienia występują również w powiatach siedleckim i
węgrowskim.
"W naszej ocenie nie ma zagrożenia bezpośredniego dla mieszkańców
województwa mazowieckiego nigdzie na terenie województwa, związanego
czy to z przelaniem się wody Wisły, bądź dopływów Wisły przez koronę
wałów, albo z przerwaniem wałów" - zapewnił wojewoda mazowiecki.
Dotyczy to również Świniar i Dobrzykowa, gdzie przy poprzednich
powodziach Wisła przerwała wały. Obecnie trwają tam prace nad ich
odbudową, a mieszkańców chronią stalowe tzw. ścianki Larsena.
"Zaryzykuję stwierdzenie, że te dwa miejsca są relatywnie nawet
bezpieczniejsze niż wiele innych miejsc w województwie mazowieckim" -
powiedział wojewoda.
W ocenie Kozłowskiego należy się natomiast liczyć z podtopieniami
pojedynczych gospodarstw położonych na terenach zalewowych, np.
leżących między wałami, albo tam, gdzie wałów brakuje.
Wojewoda spodziewa się też, że woda podejdzie pod budynki mieszkalne
na ul. Gmury w Płocku, bo w 1997 r. Wisła potopiła ten rejon. "Straż
pożarna dostała zadanie podjęcia próby zabezpieczenia przynajmniej
części tych budynków przed zalaniem" - poinformował Kozłowski.
Wojewódzki Zespół Zarządzania Kryzysowego zdecydował, że nie będzie
rekomendował Warszawie "daleko idących działań związanych z
bezpieczeństwem mieszkańców, jak ograniczanie nauki szkolnej czy też
zamykanie ruchu na arteriach komunikacyjnych wzdłuż wałów
przeciwpowodziowych".
Zespół ocenia, że Warszawa jest przed falą zabezpieczona "stosunkowo
dobrze". Wojewoda powiedział, że wały w stolicy są systematycznie
przeglądane i kontrolowane, a wszystkie uszkodzenia zostały
naprawione. Miasto zwiększyło też zapasy worków na piasek oraz
kontroluje miejsca, gdzie woda wybijała po drugiej stronie wałów -
przepompownię "Bluszcze" i Port Praski.
W piątek i sobotę alarm powodziowy wprowadzono w powiatach lipskim,
zwoleńskim i kozienickim, od niedzieli od godz. 8 rano obowiązuje on
też w powiatach otwockim, garwolińskim, piaseczyńskim i grójeckim.
Alarm powodziowy dotyczy przede wszystkim służb odpowiedzialnych za
bezpieczeństwo, oznacza m.in. obowiązek sprawdzenia wałów i dokonania
przeglądu zapasów przeciwpowodziowych w magazynach, a także
całodobowe dyżury wszystkich służb przeciwpowodziowych. Dla zwykłych
obywateli oznacza zakaz wstępu na wały.
IMiGW w ciągu najbliższej doby prognozuje opady deszczu, szczególnie
na południu i południowym wschodzie woj. mazowieckiego. Jednak
deszcze będą traciły na intensywności, więc instytut nie spodziewa
się dalszego zagrożenia na małych rzekach województwa.
Kozłowski poinformował też, że w województwie mazowieckim wydano w
tym roku na modernizacje i naprawy wałów przeciwpowodziowych trzy
razy większe środki niż zwykle. Prócz regularnego budżetu
przeznaczono na to dodatkowe 42 mln zł.
Dodatkowe 8 mln zł Mazowsze otrzymało z budżetu państwa na
likwidowanie skutków poprzednich powodzi w samym korycie Wisły.
Chodzi po pogłębienie rzeki i skierowanie jej nurtu w taki sposób, by
nie podmywał wałów. Przetarg na prowadzenie zasadniczej części tych
prac ma zostać rozstrzygnięty w ciągu dwóch tygodni.