Kopacz: na zalanych terenach nie ma zagrożenia epidemią

Ewa Kopacz, minister zdrowia, zapewnia, że resort zdrowia nie wycofuje się z pomysłu wprowadzenia systemu dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych
"Ta woda zalewała i cmentarze, i wysypiska śmieci, ale też szamba i te miejsca, z których niestety bakterie i wirusy mogą zaatakować" - przestrzegła Kopacz.DGP
27 maja 2010

Na terenach objętych powodzią nie ma obecnie zagrożenia epidemiologicznego - zapewniła w czwartek minister zdrowia Ewa Kopacz. Zaapelowała jednak, by ich mieszkańcy przestrzegali zasad higieny i nie korzystali z zalanych studni.

"Nie można używać wody, która jest skażona lub co do której istnieje takie podejrzenie. Korzystajmy z wody dostarczanej w butelkach czy beczkowozach. Również i do higieny" - mówiła minister, która była gościem TVN24.

Dodała, że woda ze studni będzie nadawać się do spożycia dopiero wtedy, gdy stwierdzi to przedstawiciel inspekcji sanitarnej. "Najpierw woda ze studni musi zostać wypompowana, później trzeba ją odszlamować i odkazić. Następnie woda musi zostać przebadana" - wyjaśniła Kopacz. Dodała, że może się zdarzyć, iż taką kontrolę trzeba będzie przeprowadzić kilka razy.

Jak powiedziała, nie można też korzystać z żywności, nawet jeśli była zapakowana w folię i została jedynie "nadmoczona przez wodę". "Ta woda zalewała i cmentarze, i wysypiska śmieci, ale też szamba i te miejsca, z których niestety bakterie i wirusy mogą zaatakować" - przestrzegła Kopacz.

Poinformowała również, że w akcji odkażania m.in. szkół i przedszkoli będą uczestniczyć wojskowe służby chemiczne i państwowa służba sanitarna.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.