Powódź: meteorolodzy ostrzegali, ale nikt ich nie słuchał

Mieszkańcy Dobrzykowa pod Płockiem budowali wczoraj wał przeciwpowodziowy
Mieszkańcy Dobrzykowa pod Płockiem budowali wczoraj wał przeciwpowodziowyDGP
25 maja 2010

Ostrzeżenia meteorologów o zbliżającej się powodzi nie zaalarmowały Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Instytucja ta od pół roku jest w rozsypce.

Powódź mogłaby wyrządzić mniejsze szkody w Małopolsce i województwie świętokrzyskim, gdyby aktywniej już w weekend 15 i 16 maja w podwyższonej gotowości funkcjonowało MSWiA. Tak twierdzą eksperci, z którymi rozmawialiśmy. Nie winią jednak za tę sytuację Jerzego Millera. – Minister nie musi być alfą i omegą. Istnieje wyspecjalizowana instytucja, jaką jest Rządowe Centrum Bezpieczeństwa, a w samym resorcie jest pion zarządzania kryzysowego – ocenia jeden z naszych rozmówców.

Według nieoficjalnych informacji dane od synoptyków mogły zostać w RCB zlekceważone, bo jednostka ta jest rozbita po ostatnich zmianach. W „DGP” opisywaliśmy, jak w tajemniczych okolicznościach na przełomie roku odwołano dyrektora RCB Przemysława Gułę. Doświadczonego funkcjonariusza BOR, a jednocześnie lekarza specjalizującego się w medycynie ratunkowej zastąpił funkcjonariusz ze sztabu Straży Granicznej. W ślad za Gułą odeszło wtedy z centrum około dziesięciu kluczowych pracowników – m.in. niemal cały zespół analiz.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.