Szef BP: jak, do diabła, mogło do tego dojść?

4 maja 2010

Tak szef BP Tony Hayward zareagował na wiadomość o eksplozji na należącej do koncernu platformie.

Wkrótce po przejęciu steru w British Petroleum (2007 rok – red.) Hayward przedstawił pierwszy priorytet: skupienie się na bezpiecznych i niezawodnych operacjach. Aż do teraz historia jego dokonań nie budziła zastrzeżeń. Większość wskaźników bezpieczeństwa w BP wyraźnie poszła w górę. Dzięki cięciu kosztów finanse również wystrzeliły. Na ironię losu zakrawa fakt, że gdy plama ropy w Zatoce Meksykańskiej się rozrasta, BP doniosło o rekordowych wynikach finansowych za pierwszy kwartał.

Urodzony w 1957 roku Hayward był najstarszym z siedmiorga dzieci, przez co musiał być nad wiek odpowiedzialny. Dorastał w Windsorze na przedmieściach zachodniego Londynu. Po ukończeniu państwowej szkoły średniej poszedł na uniwersytet w Birgmingham, gdzie studiował geologię, a następnie zrobił doktorat w Edynburgu.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.