Cztery amerykańskie stany położone nad Zatoką Meksykańską liczą straty po wycieku plamy ropy z zatopionej platformy wiertniczej należącej do koncernu BP. Katastrofa ekologiczna uderzy w gospodarki Luizjany, Missisipi, Alabamy i Florydy.
Wiatr spycha tłustą plamę ropy głównie w kierunku Luizjany, która wciąż nie otrząsnęła się po huraganie „Katrina” sprzed pięciu lat. To dlatego w weekend przyjechał tu prezydent Barack Obama, by zapewnić, że tym razem władze federalne nie zostawią poszkodowanych na łasce losu.
– Mamy do czynienia z katastrofą ekologiczną na niespotykana skalę. Ropa, której wyciekania nadal nie udało się powstrzymać, poważnie zagraża ekonomii naszych stanów leżących nad zatoką. I to na długie lata – mówił Obama.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.