Fidżi: Poważne zniszczenia po przejściu cyklonu, co najmniej 1 zabity

17 marca 2010

Cyklon Tomas, który przez trzy dni szalał nad Fidżi spowodował poważne zniszczenia; zginęła co najmniej jedna osoba - podały w środę władze tego kraju na Pacyfiku.

Wciąż nie jest dokładnie znana skala szkód, jakie wyrządził żywioł. Nie ma kontaktu z najbardziej poszkodowanymi rejonami.

Wsparcie dla północnych wysp zapewnia obecnie wojsko. Australijskie i nowozelandzkie samoloty prowadzą zrzuty zaopatrzenia.

"To ewidentne, że gdzie tylko (cyklon) Tomas uderzył, szkody były ogromne" - oświadczył premier i dowódca sił zbrojnych komandor Frank Bainimarama.

Prędkość wiatrów towarzyszących Tomasowi osiągała 205 kilometrów na godzinę, a w porywach dochodziła nawet do 280 km/h. Wysokość fal morskich sięgała siedmiu metrów.

Jak podały miejscowe służby kryzysowe, w wielu miejscach na północy nie ma prądu, wody, nie działają kanalizacja, wodociągi i inne usługi. Zamknięte pozostają wszystkie lotniska i pasy startowe. W tymczasowych schroniskach przebywa ponad 17 tysięcy ludzi.

Komandor Bainimarama zaapelował o pomoc międzynarodową.

Australia zobowiązała się do przekazania pomocy dla Fidżi w wysokości 1 mln dolarów, a Nowa Zelandia - 700 tys. dolarów.

Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.