Twarz Justyny Kowalczyk jest warta fortunę

2 marca 2010

Dzięki sukcesom osiągniętym w Vancouver polska mistrzyni zarobiła już blisko 750 tys. zł. W najbliższych miesiącach może zainkasować znacznie więcej. Wzorem Tomasza Adamka i Otylii Jędrzejczak Kowalczyk rusza na podbój rynku reklamy.

Justyna Kowalczyk jak ognia unika rozgłosu i dziennikarzy. O kowalczykomanii nie chce nawet słyszeć, niczym lwica broni też dostępu do swojej prywatności. – Najważniejszy jest sport, a w nim mogę osiągnąć jeszcze bardzo wiele. Szczególnie że o żadnej ewentualnej przerwie nie myślę – mówi polska biegaczka, którą jeszcze w ten weekend czeka występ na trasach narciarskiego Pucharu Świata w fińskim Lahti.

– Ten sezon może być dla nas naprawdę piękny. Są medale igrzysk olimpijskich, a przecież to jeszcze nie koniec – dodaje trener zawodniczki Aleksander Wierietielny. – Dlatego to nie jest czas na świętowanie. Ten przyjdzie może w kwietniu. Teraz trzeba jeszcze ciężko pracować. Forma jest, najważniejsze, by nie przytrafiła się jakaś choroba, która mogłaby pokrzyżować moje plany – wtóruje mu Kowalczyk.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.