W wywiadzie dla miesięcznika motoryzacyjnego "Quattroruote" Zaia odniósł się do trwającej we Włoszech debaty na temat obniżenia dopuszczalnej dawki alkoholu we krwi u kierowców, wynoszącej obecnie 0,5 promila, i postulatów "zerowej tolerancji". "Nie wierzę w kulturę prohibicjonizmu - oświadczył. Zdaniem ministra obecny wskaźnik jest "rozsądny".
Zaia zwrócił uwagę na statystyki: tylko 2,09 procent wypadków spowodowali pijani kierowcy, czyli ci, którzy mieli znacznie więcej niż 0,5 promila alkoholu.
"Nie rozumiem, dlaczego miałbym zrezygnować z picia z rozsądkiem i umiarem tylko dlatego, że są nieodpowiedzialni ludzi, którzy się upijają" - oświadczył minister.
"Dlaczego nie patrzy się z równą surowością na inne przyczyny wypadków?" - zapytał. Jako przykład podał lekarstwa, powodujące senność za kierownicą, leki przeciwhistaminowe, które na wiosnę biorą tysiące Włochów walczących z alergią, a także środki uspokajające.
"Obawiam się, że są groźniejsze od dwóch kieliszków, ale nikt się tym nie zajmuje" - powiedział minister rolnictwa.