Decyzja ministra skarbu Aleksandra Grada ws. kuratora w TVP to potęgowanie chaosu w mediach publicznych - uważa rzecznik klubu Prawa i Sprawiedliwości Mariusz Błaszczak. Jego zdaniem, jest to kolejne działanie PO mające doprowadzić do tego, aby w mediach publicznych nie było porządku.

Minister skarbu Aleksander Grad poinformował dziś, że zwrócił się do sądu o ustanowienie kuratora w telewizji publicznej. Obecnie władze TVP walczą poprzez sąd rejestrowy o to, kto będzie p.o. prezesem telewizji: dotychczas pełniący tę funkcję Piotr Farfał, czy zawieszony od grudnia członek zarządu Sławomir Siwek.

"Naszym zdaniem jest to potęgowanie chaosu w telewizji publicznej" - powiedział Błaszczak pytany przez dziennikarzy w Sejmie o decyzję Grada.

"Zaczęło się od takiej nerwowej reakcji pana ministra Grada w piątek, kiedy wykrystalizowała się większość, która mogła wprowadzić porządek we władzach telewizji publicznej, a więc najpierw była to decyzja o zakończeniu kadencji rady nadzorczej TVP, a dziś wniosek do sądu o wprowadzenie kuratora - no widać panu ministrowi Gradowi nie jest na rękę, żeby w telewizji był porządek" - zaznaczył.

"Sytuacja zmierza do upadku mediów publicznych"

W piątek część rady nadzorczej TVP obradowała mimo zamknięcia przez ministra skarbu Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy TVP, które kończyło trzyletnią kadencję rady. Pięciu członków rady uznało jednak, że ich kadencja nie zakończyła się w momencie złożenia przez ministra podpisu pod uchwałą zamykającą Walne, ale z końcem dnia, w którym miało to miejsce - do północy mogli więc oni podejmować uchwały. W efekcie jeszcze w piątek przegłosowali m.in. zawieszenie p.o. prezesa TVP Piotra Farfała, przywrócenie dwóch zawieszonych od grudnia członków zarządu: Marcina Bochenka i Sławomira Siwka oraz powierzenie temu ostatniemu p.o. prezesury w TVP.

Według Błaszczaka, jeśli ostatnie działania Grada zestawić z nową ustawą medialną, która poprzez zachowanie PO podczas głosowania w Sejmie "wyraźnie stanęła pod znakiem zapytania, to odpowiedź jest prosta: PO zależy na chaosie w mediach publicznych". Jego zdaniem sytuacja zmierza do upadku mediów publicznych.