Jerzy Buzek jutro będzie oficjalnym kandydatem Europejskiej Partii Ludowej na szefa europarlamentu. Konkurentów już nie ma. Wczoraj z rywalizacji z nim wycofał się Włoch Mario Mauro. Ale żeby Buzek został przewodniczącym PE, chadekom potrzeba jeszcze głosów albo socjalistów, albo liberałów i małych frakcji. A z tym ciągle mają problem.
Sytuacja Buzka na tydzień przed głosowaniem w europarlamencie wygląda znakomicie. Jest jedynym kandydatem frakcji EPP. Jego włoski rywal w niedzielę wycofał się "w interesie jedności frakcji". Wieczorem miał w tej sprawie zabrać głos jej szef Joseph Daul. "To bardzo dobra wiadomość. Przewaga naszego kandydata zyskała potwierdzenie" - mówił nam Jacek Saryusz-Wolski chwilę po tym, jak pojawiła się informacja o rezygnacji Mauro.
Szef polskiej delegacji podkreślał, że na razie nie wiadomo, jakich rekompensat oczekują Włosi. Nieoficjalnie mówiło się o tym, że chcieliby stanowiska szefa unijnej dyplomacji dla Franco Frattiniego. Sam Mauro ma zostać szefem komisji ds. zagranicznych w europarlamencie. To oznacza, że nie przypadnie ona Saryuszowi-Wolskiemu.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.