Marcin Libicki, jego syn Jan Filip Libicki oraz Jacek Tomczak odeszli dziś z Prawa i Sprawiedliwości. Decyzja ta jest wynikiem skreślenia Marcina Libickiego z listy kandydatów PiS w czerwcowych eurowyborach.

Poinformował o tym dziś podczas konferencji prasowej w Poznaniu Jan Filip Libicki.

Rezygnację z członkostwa w PiS złożyli też radni miejscy w Poznaniu Wojciech Wośkowiak i Norbert Napieraj, a także radny wielkopolskiego sejmiku wojewódzkiego Artur Różański.

Komitet Polityczny PiS zatwierdził w środę kształt list partii do europarlamentu. Marcin Libicki nie otrzymał rekomendacji Komitetu do startu w czerwcowych wyborach do Parlamentu Europejskiego. Listę w okręgu wielkopolskim zamiast Libickiego otwierać będzie obecny europoseł PiS Konrad Szymański.

Według Libickiego powodem decyzji Komitetu Politycznego PiS były informacje o jego rzekomej współpracy ze służbami PRL.

W marcu Sąd Okręgowy w Poznaniu rozpoczął proces lustracyjny Libickiego. Wniosek o wszczęcie postępowania lustracyjnego złożył sam europoseł. Według informacji zebranych przez IPN, Libicki miał współpracować ze służbami specjalnymi PRL przy okazji akcji przeciwko zachodnim dyplomatom w Poznaniu. Libicki od początku zaprzeczał. Informacje na temat jego rzekomej współpracy z wywiadem PRL publikował lokalny dziennik "Polska - Głos Wielkopolski".

Jan Filip Libicki: nie godzimy się na podwójne standardy

Poseł Jan Filip Libicki wyjaśniał, że wraz z ojcem Marcinem Libickim i Jackiem Tomczakiem podjęli decyzję o odejściu z PiS, bo nie godzą się, aby w partii panowały "podwójne standardy".

Trzech polityków zrezygnowało z członkostwa w PiS po tym, jak Marcin Libicki nie otrzymał rekomendacji Komitetu Politycznego PiS do startu w czerwcowych wyborach do Parlamentu Europejskiego.

Jan Filip Libicki podkreślał podczas konferencji prasowej w Poznaniu, że pretekstem, aby nie udzielić Marcinowi Libickiemu rekomendacji były doniesienia o jego rzekomej współpracy ze służbami specjalnymi PRL, gdy tymczasem podobne doniesienia dotyczą także prezydenckiego ministra Mariusza Handzlika i posła klubu PiS Bogusława Kowalskiego.

O Kowalskim Jan Filip Libicki powiedział, że informacje w IPN na jego temat "wyglądają gorzej niż informacje na temat Marcina Libickiego".

Zdaniem Jana Filipa Libickiego wykorzystuje się informacje o przeszłości do "procedur ustalenia kolejności na listach wyborczych".

Marcin Libicki ocenił zaś, że decyzja Komitetu Politycznego PiS jest "niesłuszna i niedobra", "szkodliwa dla PiS i niedobra dla Polski". "Czas, w którym byłem w PiS uważam za niezwykle owocny" - dodał. Marcin Libicki zaznaczył, że decyzja o odejściu z PiS jest honorowa, dlatego nie ma na razie planów na przyszłość.