W PO nie chcą byłego posła PiS

25 lipca 2012

Były poseł PiS Jacek Tomczak chciałby wstąpić do PO, ale nikt go nie zaprasza. Czy partia robi to celowo, bo jego konserwatywne poglądy są zbyt kontrowersyjne?- pisze Gazeta Wyborcza.

Byli politycy PiS Jan Filip Libicki i Jacek Tomczak kandydowali w ub.r. do parlamentu z list PO. Na listy wciągnął ich osobiście premier Donald Tusk. Dżentelmeńska umowa zakładała, że jeśli zdobędą mandaty, wstąpią do partii.

Senator Libicki cztery miesiące temu zapisał się do koła Platformy w Grodzisku, zaś Tomczak do dziś nie jest członkiem partii. Dlaczego? - Nie pojawiła się żadna konkretna propozycja - tłumaczy Tomczak.

Rafał Grupiński, szef wielkopolskiej Platformy, mówił jednak "Gazecie", że nikogo namawiać nie będzie i każdy musi sam dojrzeć do takiej decyzji. Czy Tomczak może liczyć na zaproszenie lidera poznańskiej PO? Nic z tego. - Jeśli ktoś chce wstąpić do Platformy, to sam wypełnia deklarację członkowską. My nigdy nikogo nie mawiamy ani specjalnych zaproszeń nie wysyłamy - mówi europoseł Filip Kaczmarek, przewodniczący poznańskiej PO.

Jak dowiedziała się Wyborcza to jednak nie do końca prawda, bo niedawno poznańska Platforma namówiła do przejścia radnego Przemysława Markowskiego, b. lidera PiS w radzie miasta. - Rozmawialiśmy długo, potem pojawiła się konkretna propozycja - przyznaje Markowski.

Gazeta spekuluje, że sprawa członkostwa Tomczaka w PO ma drugie dno. Poseł należy bowiem do tzw. grupy Gowina.

Europoseł Kaczmarek: - Gdyby poseł Tomczak w wielu sprawach wypowiadał się bardziej wstrzemięźliwie, to na pewno sytuacja byłaby inna - przyznaje szef poznańskiej PO.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Media

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.