Sekretarz generalny PiS Jarosław Zieliński powiedział w czwartek PAP, że jego partia chce, aby Marcin Libicki w niej pozostał, podobnie jak poznańscy posłowie Jacek Tomczak i Jan Filip Libicki.

Tomczak powiedział w czwartek PAP, że on i Jan Filip Libicki rezygnują z członkostwa w PiS, po tym jak Marcin Libicki, ojciec Jana Filipa, został skreślony z listy kandydatów partii w czerwcowych eurowyborach. Na konferencji prasowej o godz. 13 obaj posłowie mają przedstawić powody swojej decyzji.

"Mam nadzieję, że przemyślą sprawę przez święta i zmienią tę decyzję. Nie ma powodu, aby ją podejmowali" - zaznaczył Zieliński. "To fałszywie pojęta solidarność" - ocenił.

Zieliński przyznał, że ma sygnały o tym, iż z partii może wystąpić część samorządowców z Wielkopolski. Z nieoficjalnych informacji PAP ze źródła zbliżonego do klubu PiS wynika, że partię opuści trzech radnych z Poznania.

"Nie dysponowaliśmy materiałami, które by na to pozwalały. Nikt nie uznał, że stawiane zarzuty są prawdziwe lub nie"

Komitet Polityczny PiS zatwierdził w środę kształt list partii do europarlamentu. Marcin Libicki nie otrzymał rekomendacji Komitetu do startu w czerwcowych wyborach do Parlamentu Europejskiego.

Komentując tę decyzję Zieliński powiedział, że partia nie mogła wziąć na siebie "ciężaru oskarżeń i ataków medialnych" związanych z doniesieniami o rzekomej współpracy Marcina Libickiego ze służbami PRL. "Decyzję podjęliśmy z wielkim bólem po kilkugodzinnej dyskusji" - podkreślił.

Jak powiedział, decyzja została podjęta w tajnym głosowaniu. "Nie jest ona osądem Marcina Libickiego. Nie dysponowaliśmy materiałami, które by na to pozwalały. Nikt nie uznał, że stawiane zarzuty są prawdziwe lub nie" - dodał.

W marcu Sąd Okręgowy w Poznaniu rozpoczął proces lustracyjny Libickiego. Wniosek o wszczęcie postępowania lustracyjnego złożył sam europoseł. Według informacji zebranych przez IPN, Libicki miał współpracować ze służbami specjalnymi PRL przy okazji akcji przeciwko zachodnim dyplomatom w Poznaniu. Libicki od początku zaprzeczał. Informacje na temat jego rzekomej współpracy z wywiadem PRL publikował lokalny dziennik "Polska - Głos Wielkopolski".

Decyzję Komitetu Politycznego w sprawie kształtu list wyborczych musi zatwierdzić Rada Polityczna PiS

Zieliński zaznaczył, że partia bardzo wysoko ceni działalność Marcina Libickiego jako europosła. Podkreślił, że po oczyszczeniu z zarzutów mógłby zostać posłem PiS w kolejnych wyborach parlamentarnych.

Marcin Libicki nie chciał mówić w czwartkowej rozmowie z PAP, jak widzi swoją dalszą pracę w PiS. "Działalność partii można prowadzić jak się piastuje jakieś stanowisko. Szeregowi członkowie są bardzo cenni, ale są szeregowymi członkami i wystarczy jak płacą składki. Ja zawsze byłem we władzach partii" - zaznaczył jednak.

Listę PiS w okręgu wielkopolskim zamiast Marcina Libickiego otwierać będzie obecny europoseł PiS Konrad Szymański. Niepewne jest jednak nadal kto zajmie drugie miejsce w Wielkopolsce: poseł Adam Hofman czy były wojewoda wielkopolski Tadeusz Dziuba. W okręgu ostatnią pozycję ma poseł Maks Kraczkowski. Ze środka listy ma kandydować prof. Zbigniew Jacyna-Onyszkiewicz związany z Radiem Maryja.

Decyzję Komitetu Politycznego w sprawie kształtu list wyborczych musi zatwierdzić Rada Polityczna PiS. Zaplanowana jest na sobotę, 18 kwietnia.