Bosak pytany we wtorek w radiu RMF FM o przyszłość i plany Konfederacji, która nie ma w Sejmie klubu, a jedynie koło i może zgłaszać żadnych projektów ustaw, a w związku z tym wkrótce wyborcy mogą o niej "zapomnieć", podkreślił, że wyniki wyborów prezydenckich świadczą o czymś przeciwnym.

"Nasz wynik potwierdził, że idziemy do przodu. 11 posłów Konfederacji to jest 11 osobowości, które moim zdaniem więcej ważą pod kątem debaty publicznej, niż 150 posłów jakiejś innej partii" - stwierdził polityk. Jak dodał, "perspektywa, że za 3 lata, po wyborach parlamentarnych, będzie nas nie 11, a kilkudziesięciu lub stu kilkudziesięciu, to jest perspektywa, która daje energię do pracy w opozycji merytorycznej przez najbliższe 3 lata". "Wyborcy pokazali, że nasz styl opozycji merytorycznej doceniają" - zaznaczył

Bosak był też pytany o to, że były prezes Ligi Polskich Rodzin i Młodzieży Wszechpolskiej mecenas Roman Giertych był gościem wieczoru wyborczego w sztabie Szymona Hołowni i czy nie żałuje, że prawnik nie wsparł jego, a Hołownię.

Reklama

"Nie. Dlaczego miałbym żałować? Nie współpracujemy politycznie od 12-13 lat" - zauważył wiceprezes Ruchu Narodowego. Dodał, że Giertych "w ostatnich latach wyrażał sympatię do nieistniejącego konserwatywnego skrzydła w Platformie Obywatelskiej". Pytany, czy to Giertych zmienił poglądy, czy Ruch Narodowy, Bosak ocenił, że Giertych "kilkanaście lat temu zmienił poglądy z antyestablishmentowych na pro- i z antyunijnych na pro-".

W drugiej turze wyborów prezydenckich zmierzą się 12 lipca ubiegający się o reelekcję prezydent Andrzej Duda i kandydat KO Rafał Trzaskowski. Według danych PKW ze wszystkich obwodów głosowania, Andrzej Duda uzyskał w niedzielnej I turze 43,5 proc. głosów, a Rafał Trzaskowski - 30,46 proc., Szymon Hołownia - 13,87 proc.; Bosak uzyskał poparcie 6,78 proc. głosujących, co dało u czwarte miejsce.(PAP)

Autor: Mieczysław Rudy