Jeśli zostanę prezydentem, to skorzystam z inicjatywy ustawodawczej, która przywróci godne emerytury - zapowiedział w środę Gdyni kandydat Lewicy na najwyższy urząd w państwie Robert Biedroń.

"Gdynia to było wielkie marzenie. Wtedy w latach 20., na początku kolejnego wieku powstał wielki plan odbudowy Polski. Gdynia miała być tym oknem na świat dla naszego kraju, dla odradzającej się tożsamości i niepodległości. I wtedy wielki Eugeniusz Kwiatkowski pokazał nam, jak Polskę odbudowywać mamy. I tak samo musimy to zrobić dzisiaj. Musimy podnieść Polskę z tego, co zrobił PiS, z tej nieudolności prezydenta (Andrzeja) Dudy. Mam na to pomysł - wielki plan odbudowy Polski" - powiedział Biedroń na konferencji prasowej zorganizowanej na Placu Kaszubskim.

Wyjaśnił, że plan ten zakłada przede wszystkim "przywrócenie sprawiedliwości".

Reklama

"Sprawiedliwości dla tych wszystkich, którzy od 1989 r. tej sprawiedliwości nie zaznali. Mówię tu przede wszystkim o emerytach, o wielu seniorach, którzy mieszkają w naszych miastach, na wsi i małych miasteczkach, których spotykam podczas tej kampanii, którzy mówią jasno i wyraźnie: +państwo zostawiło nas samych+. Przez 31 lat niepodległości budowaliśmy autostrady i stadiony, budowaliśmy kościoły i świątynie, ale nie zbudowaliśmy mocnych podstaw systemu, który wspierałby zwykłego człowieka" - ocenił Biedroń.

Dodał, że dziś w Polsce jest ok. 250 tysięcy emerytów otrzymujących emeryturę poniżej 1000 zł. Dodał, że dla nich codziennym dylematem jest m.in. to, czy wydać pieniądze na żywność, czy na leki.

"Po erze wielkich megalomańskich inwestycji musi nadejść era inwestycji w zwykłego człowieka. Dlatego, z tego miejsca chciałbym zadeklarować, że jako prezydent wniosę inicjatywę ustawodawczą, która przywróci godne emerytury, nie tylko dla tego ćwierć miliona emerytów, ale także emerytów mundurowych, którzy dzisiaj są traktowani niesprawiedliwie przez państwo, pozbawieni praw nabytych, także w przypadku renty wdowiej, która dzisiaj w Polsce nie funkcjonuje. Musimy też doprowadzić do tego, że emerytury kobiet, które często nie wypracowały lat składkowych, będą odpowiednio waloryzowane" - zapowiedział polityk Lewicy.

Biedroń chciałby też wspomóc dzieci i młodzież borykającą się z problemami psychicznymi. "Dzisiaj jest 25 tys. katechetów w szkołach, a mamy tylko 400 psychologów i psychiatrów dziecięcych. Zamiast utrzymywać armię katechetów za mojej prezydentury będziemy utrzymywali armię dobrze opłacanych psychologów dziecięcych i psychiatrów, bo tego dzisiaj Polska potrzebuje, a nie opłacania, i tak bogatego, Kościoła katolickiego. Kościół sobie poradzi, ale dzieci i młodzież, która dzisiaj często nie radzi sobie z tymi chorobami, sobie nie poradzi" - mówił.

"Robert Biedroń jako prezydent korzystający z inicjatywy ustawodawczej będzie proponował też inne projekty. Już wspólnie składamy jutro u pani marszałek Sejmu projekt dotyczący likwidacji przywilejów finansowych Kościoła i jawności przychodów Kościoła" - poinformowała posłanka SLD Joanna Senyszyn.

Jej zdaniem, Kościół katolicki jest "właściwie jedyną instytucją w Polsce, która skorzystała z pełnej reprywatyzacji". "Dostali więcej majątku niż stracili w czasie PRL w wyniku działań oszukańczych komisji majątkowej" - stwierdziła.