Brytyjski program subsydiowania przez rząd pensji pracowników, którzy zostali urlopowani z powodu koronawirusa, został ponownie wydłużony, tym razem do końca października - poinformował we wtorek minister finansów Rishi Sunak.

Zgodnie z uruchomionym w marcu programem pracodawcy, którzy mimo kłopotów spowodowanych przez epidemię nie będą zwalniać pracowników, lecz ich wyślą na urlopy, mogą się ubiegać o refundację 80 proc. ich pensji z rządowego funduszu - do kwoty 2 500 funtów miesięcznie brutto. Program początkowo miał obowiązywać przez trzy miesiące, wstecznie od początku marca do końca maja, ale już wcześniej Sunak go wydłużył o miesiąc.

We wtorek minister finansów przedłużył funkcjonowanie programu o kolejne cztery miesiące, ale też zapowiedział, że rząd zwróci się do firm, by od sierpnia rozpoczęły branie na siebie w większym stopniu kosztów. Brytyjskie media wcześniej podawały, że mogłoby to oznaczać zmniejszenie subsydiów do 60 proc.

Sunak zapowiedział też, że będzie większa elastyczność w programie, m.in. korzystające z niego firmy będą mogły przywrócić do pracy urlopowanych pracowników w niepełnym wymiarze czasu.

Reklama

"Rozszerzam ten program, bo nie opuszczę ludzi, którzy na nim polegają. Nasze dzisiejsze przesłanie jest proste: stanęliśmy za brytyjskimi pracownikami i przedsiębiorstwami, kiedy weszliśmy w ten kryzys, i staniemy za nimi, kiedy przejdziemy na drugą stronę" - powiedział Sunak w Izbie Gmin.

Jak poinformował, programem objętych jest obecnie ok. 7,5 mln pracowników, podczas gdy w zeszłym tygodniu było to 6,3 mln. Odrzucił jednocześnie sugestię, że część ludzi może stać się uzależniona od otrzymywania rządowych pieniędzy.

"Nikt, kto jest na przymusowym urlopie, nie chce być w tym programie. Ludzie wzdłuż i wszerz tego kraju wierzą w godność swojej pracy, idą do pracy, utrzymują swoje rodziny, to nie ich wina, że ich firma została poproszona o zamknięcie, czy o to, by pozostali w domu" - przekonywał.

Przedłużenie programu z zadowoleniem przyjęły zarówno organizacje pracodawców, jak i związki zawodowe. Brytyjskie Izby Handlowe (BCC) oświadczyły, że ten krok przynosi "znaczącą ulgę" zarówno pracodawcom, jak i pracownikom. Z kolei Frances O'Grady, sekretarz generalna federacji związków zawodowych TUC, powiedziała, że będzie to "wielka ulga dla milionów osób".

Uruchamiając ten program, Sunak zapowiadał, że w razie potrzeby będzie on przedłużony i nie ma limitów, jeśli chodzi o wydatki rządu na ochronę miejsc pracy. Później podobną pomocą objął też osoby na samozatrudnieniu. Koszt programu przed jego pierwszym przedłużeniem szacowano na 30-40 mld funtów, a dodatkowy miesiąc miał zwiększyć tę sumę o ok. 10 mld.