Turbulencje ostatnich kilkunastu dni nie dotyczą tylko wyborów, ale i władzy prezesa PiS. Po raz drugi w tej kadencji potęga Jarosława Kaczyńskiego została podważona – po raz drugi przez Jarosława Gowina. Pierwszy raz stało się to, gdy Porozumienie utrąciło 30-krotność.
Nie wiemy, jak się skończy wyborcze zamieszanie, ale doszliśmy do punktu, w którym lider PiS i jego ludzie paktują z pojedynczymi posłami Porozumienia, usiłując wpłynąć na ich głosowanie. Metody, jeszcze niedawno stosowane wobec polityków opozycji, PiS stosuje wobec członków własnego klubu parlamentarnego. I nie ma pewności, że ich przekona. Zgodnie z nieoficjalnymi informacjami z różnych stron liczba posłów stojących przy Gowinie zmienia się jak poziom Wisły w Kępie Polskiej. Z jednej strony słychać o 12 posłach, z drugiej o czterech-pięciu, którzy mogą poprzeć lidera.