Pewien komentator porównał dwóch Jarosławów – Kaczyńskiego i Gowina – do pary straceńców pędzących naprzeciw siebie w samochodach, w niesamowitym sprawdzianie, który pierwszy skręci. Autor tej metafory zapomniał dodać, że prezes PiS jedzie wozem pancernym, a były wicepremier starą limuzyną.



Symbolem dysproporcji sił jest lista polityków Porozumienia zatrudnionych lub zależnych od państwa, w razie czego przeznaczonych do zwolnienia. Sporządzono ją dla Kaczyńskiego.