PiS sufluje kandydaturę Jana Libickiego z PSL na marszałka Senatu.
Politycy rządzącej partii nie ustają w zabiegach, żeby przejąć Senat. W pierwszej kolejności podejmowane są próby przyciągnięcia dwóch senatorów opozycji, co gwarantowałoby PiS większość. Na celowniku jest PSL. – Oni nigdy po 1989 r. nie byli dłużej niż cztery lata poza rządem, teraz grozi im osiem. Kalkulują, jak się odnaleźć. Koalicja byłaby trudna, choć nie można jej wykluczyć, gdyby były u nas kłopoty z koalicjantem wewnętrznym – mówi polityk PiS. Dodaje, że optymalny wariant to porozumienie z ludowcami w Senacie i pozostawienie marszałkiem Stanisława Karczewskiego.

Kilka scenariuszy

Reklama
Możliwy jest jednak także inny. PSL ma trzech senatorów: Michała Kamińskiego z Europejskich Demokratów oraz dwóch ludowców Jana Libickiego i Ryszarda Bobera. – Jeśli wystawiona zostanie kandydatura np. Jana Libickiego z PSL, nie będziemy protestować – potwierdza osoba z rządu. Sam zainteresowany stwierdził wczoraj, że „wszelkie plotki, jakoby miał o czymkolwiek rozmawiać z PiS-em”, są nieprawdziwe. – Kupczenie stanowiskami PSL nie interesuje – mówi rzecznik PSL Jakub Stefaniak. Przy okazji ludowcy zamierzają jednak ugrać swoje, bo uważają, że ich kandydat jest w grze, jeśli chodzi o marszałka wybieranego przez całą opozycję.

Sieci wciąż zarzucane

Ale PiS próbuje łowić szerzej. O propozycji ze strony tego ugrupowania mówił senator PO Tomasz Grodzki, którego PiS miał kusić teką ministra zdrowia. – Ostrzegam, każda próba korupcji politycznej ze strony PiS wobec wybranych w demokratycznych wyborach z woli suwerena senatorów opozycji będzie ujawniana i piętnowana – zatweetował wczoraj lider PO. Sam Schetyna próbował narzucić kandydaturę Bogdana Borusewicza na marszałka Senatu. Jednak i ludowcy, i lewica zgłosiły obiekcje. Atmosfera jest napięta, więc lansowanie kandydata PSL, który w czerwcu 2018 r. odszedł z Platformy, może być odebrane jako próba pogłębienia podziałów w opozycji. PiS liczy, że nawet jeśli nie przeforsuje własnego kandydata, to wbije klin pomiędzy ugrupowania opozycyjne.
W Sejmie, gdzie PiS ma większość, sytuacja jest bardziej klarowna. Z naszych informacji wynika, że spore szanse na pozostanie marszałkiem ma Elżbieta Witek. – Łagodziłaby obyczaje. Nawet taki Janusz Korwin-Mikke miałby problem z atakowaniem jej – twierdzi nasz rozmówca z rządu. Choć można także usłyszeć o innym wariancie z Mariuszem Błaszczakiem w roli głównej.
Do rozstrzygnięcia zostaje, kto będzie marszałkiem seniorem. Prezydent wskaże go spośród najstarszych wiekiem posłów. PiS nie wyobraża sobie, by był to np. Janusz Korwin-Mikke.Jak słyszymy, rosną szanse 71-letniego Antoniego Macierewicza, choć z PiS mogą być jeszcze Ryszard Terlecki i Jarosław Kaczyński (obaj rocznik 1949).

Co z Banasiem

Gdy zamykaliśmy wydanie, cały czas nie było jeszcze rozstrzygnięte, czy szef NIK Marian Banaś złoży dymisję i czy parlament jeszcze tej kadencji zacznie procedurę wyboru nowego prezesa
O tym, że CBA kontroluje oświadczenia majątkowe Banasia, informowaliśmy w DGP jako pierwsi. Wczoraj zakończyło się sprawdzanie byłego ministra finansów. Efektów kontroli nie poznaliśmy. Banaś ma 7 dni na zgłoszenie uwag „do zastrzeżeń CBA”. Jeśli przekona do swoich racji, sprawa trafi ad acta, jeśli nie, to możliwe jest zawiadomienie prokuratury lub skarbówki w zależności od charakteru zastrzeżeń.
– Nie wszystkie składniki majątku Mariana Banasia znajdują pokrycie w jego dochodach. Wszystko wskazuje, że zawiadomienie do prokuratury będzie miało miejsce, skoro w toku kontroli nie był w stanie rozwiać wątpliwości CBA – mówi nam osoba znająca szczegóły sprawy.