Czas, który wielu Polakom wydaje się być stracony, z perspektywy nabiera rumieńców jako osobna epoka. To w niej wykuwało się nasze poczucie estetyki, gustu, zamożności i sukcesu. Powstawała nowa drabina społeczna, a wraz z nią przymioty poszczególnych szczebli. Transformacja stworzyła wspólny katalog odniesień, z którego wciąż czerpiemy.

Ani be, ani me, ani kukuryku

Polityka doby transformacji i sytuacja gospodarcza dawały Polakom mnóstwo powodów do niezadowolenia, a mimo to społeczeństwo polityczne wpadki i trudy dnia codziennego przyjmowało raczej na wesoło, o czym świadczy chociażby doskonała kondycja satyry politycznej pod wieloma odsłonami – przede wszystkim w telewizji, gdzie królowały „Za chwilę dalszy ciąg programu”, „Polskie zoo” czy „Kabaret Olgi Lipińskiej”. Politykę odreagowywano także w piosenkach disco polo, czego przykładem twórczość Bohdana Smolenia, którego hit „Ani be, ani me…” okupował listy przebojów przez wiele tygodni.