Reklama

Według źródeł dyplomatycznych UE-27 proponuje przedłużenie okresu wyjścia Wielkiej Brytanii do 12 kwietnia. Wcześniej rozważano umożliwienie rozciągnięcie procesu brexitu do 22 maja, ale tylko pod warunkiem, że w przyszłym tygodniu Izba Gmin przegłosowałaby umowę ws. wyjścia. W ostatecznej wersji dokumentu nie ma jednak tego warunku, co daje premier May więcej czasu na przekonanie swojego parlamentu do poparcia porozumienia z UE i uporządkowane wyjście z Unii.

Kluczową datą dla Wielkiej Brytanii ma być 11 kwietnia - do tego czasu kraj ten będzie miał czas na zdecydowanie, czy przeprowadza wybory do Parlamentu Europejskiego, czy nie. W efekcie tworzy to presję do podjęcia ostatecznej decyzji czy Zjednoczone Królestwo wychodzi z UE już teraz, czy przeprowadza wybory i daje sobie więcej czasu na opuszczenie UE.

Jeśli Wielka Brytania zdecydowałaby się na przeprowadzenie eurowyborów, wówczas możliwe byłoby odroczenie brexitu. Jeśli Brytyjczycy przegłosowaliby umowę o wyjściu (przed 12 kwietnia), wówczas przywódcy mogliby przesunąć datę wyjścia na 22 maja.

Początkowo premier May chciała, żeby brexit został odroczony do końca czerwca. To jednak tworzyłoby problemy prawne w związku z wyborami do Parlamentu Europejskiego.