Sejm nie zdąży wybrać nowego ombudsmana przed upływem kadencji obecnego. W dodatku PiS nie mówi o żadnych kandydatach na ten urząd.
Marek Michalak, obecny rzecznik praw dziecka, prawdopodobnie popracuje dłużej niż do końca kadencji. Formalnie upływa ona 27 sierpnia. Ale wiadomo, że do tego czasu nie uda się wyłonić jego sukcesora. Kolejne posiedzenie Sejmu, który wybiera rzecznika, zaplanowane jest dopiero w połowie września.
Zgodnie z przepisami dotychczasowy rzecznik pełni swoje obowiązki do czasu złożenia ślubowania przez następcę.
Reklama
Szanse na szybki wybór następcy obecnego RPD zmniejsza również to, że ze strony Prawa i Sprawiedliwości nie słychać o żadnych kandydatach na to stanowisko. W sejmowych kuluarach mówiło się, że partia mogłaby wystawić Tomasza lub Karolinę Elbanowskich, autorów głośnej kampanii „Ratuj Maluchy” przeciwko obowiązkowi szkolnemu dla sześciolatków. Ci jednak w rozmowie z DGP stanowczo zaprzeczają. Posłowie opozycji przekonują natomiast, że PiS może chcieć w ogóle pozbyć się tego urzędu z polskiego porządku prawnego.

Reklama
Na razie jest dwójka innych kandydatów.
W poniedziałek klub Kukiz’15 oraz kilku posłów PSL i niezrzeszonych zgłosiło Pawła Kukiza-Szczucińskiego. To skoligacony z szefem ruchu Pawłem Kukizem jego doradca. Z wykształcenia jest psychiatrą. Obecnie robi specjalizację z pediatrii. Jak można przeczytać w komunikacie wydanym przez klub, wśród priorytetów, jakie przyjąłby, pełniąc urząd rzecznika praw dziecka, jest m.in. „odpowiedź na wyzwania związane z narastającą działalnością ruchów antyszczepionkowych”. To może zaskakiwać, bo w samym klubie Kukiz’15 jest co najmniej kilku posłów wspierających takie ruchy.
Wcześniej pojawiła się kandydatura prof. Ewy Jarosz – pedagog z Rudy Śląskiej. Pod wnioskiem o jej poparcie podpisało się 35 organizacji pozarządowych, m.in.: Komitet Ochrony Praw Dziecka, Związek Harcerstwa Polskiego, UNICEF, Instytut Psychologii Zdrowia Polskiego Towarzystwa Psychologicznego.
Choć o upływającej kadencji Michalaka środowiska związane z ochroną praw dziecka alarmowały już dawno, do początku lipca nie było jednak na ten temat dyskusji. Ciszę przerwały dopiero organizacje pozarządowe, proponując Jarosz.
W piątek to zgłoszenie formalnie przejęły kluby PO, PSL i Nowoczesnej. Gdyby nie to, ruch społeczników pozostałby jedynie głosem w dyskusji. Kandydata na RPD może bowiem zgłosić marszałek Sejmu lub Senatu, grupa co najmniej 35 posłów albo co najmniej 15 senatorów. Takiego prawa nie mają organizacje społeczne.
Jarosz przez ostatnich 10 lat była społecznym doradcą urzędującego jeszcze rzecznika praw dziecka. Ten zaś był źle oceniany przez posłów klubu. Pokazała to choćby ostra dyskusja nad ostatnim sprawozdaniem, które wygłosił w Sejmie. Michalak był krytykowany m.in. za swoje działania wobec nauczycieli czy niedostateczne zaangażowanie w sprawy cyberzagrożeń wobec dzieci.