Wittenberg: Fake news pogrążył przyjaciółkę dzieci

Anna Wittenberg
Anna WittenbergDGP / Wojtek Gorski
8 października 2018

Platforma Obywatelska przy pomocy manipulacji utrąciła kandydatkę na urząd rzecznika praw dziecka. Pokazała, że to nie rosyjskie boty, ale żądza zemsty i bezrefleksyjne powtarzanie przekazów dnia są największym zagrożeniem dla parlamentaryzmu w Polsce.


Jeszcze w środę wieczorem kandydatura dr Agnieszki Dudzińskiej, byłej wiceprezes PFRON (dodajmy, w czasach PO), na urząd rzecznika praw dziecka była pewniakiem. Żadna partia nie zgłosiła innej osoby, a Dudzińska uzyskała poparcie połączonych sejmowych komisji polityki społecznej i edukacji. Choć była wystawiona przez PiS, a znana jest raczej z konserwatywnych poglądów, dobrze oceniała ją nawet „Gazeta Wyborcza”. Od czytelników jej stołecznego wydania dostała zresztą kilka lat temu nagrodę za działalność na rzecz niepełnosprawnych dzieci.

Po poprzedniej kandydatce Prawa i Sprawiedliwości, Sabinie Zalewskiej, której „Tygodnik Powszechny” udowodnił plagiatowanie prac naukowych, Dudzińska mogła być przyjęta tylko z oddechem ulgi. Ale podczas posiedzenia plenarnego Sejmu, tuż przed głosowaniem, posłanka PO Magdalena Kochan zarzuciła jej, że… popiera eutanazję dzieci z niepełnosprawnością. To pogląd niegodny rzecznika, więc wzbudził sceptycyzm wśród posłów, którzy mieli głosować za kandydaturą. Problem w tym, że był kłamstwem.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.