Marszałek Senatu podczas spotkania, jakie odbyło się w sobotę późnym wieczorem, odpowiadał na zadawane przez przedstawicieli Polonii pytania. Jedno z nich dotyczyło przeprowadzanej przez PiS reformy sądownictwa.

"Nie zejdziemy z podjętej przez nas drogi refom (...) Oczywiście, nie możemy powiedzieć, że protesty nas nie obchodzą - to, czy protestuje kilkanaście, czy kilka tysięcy ludzi - choć faktycznie ostatnio te protesty robią się coraz mniejsze" - powiedział marszałek Senatu, nawiązując do ostatnich protestów pod siedzibą Sądu Najwyższego.

"My robimy te zmiany dla Polaków (...) bo tego oczekują od nas Polacy. I tę dekomunizację my tu też wprowadzamy. A zmiany w sądownictwie to jest właśnie dekomunizacja. Przez 30 lat od czasu transformacji nie zrobiono w sądownictwie nic; było to zabetonowane" - dodał Karczewski. Zaznaczył, że jeśli chodzi o środowisko sędziowskie, "to ono samo oczyścić się nie chciało, choć zapowiadano, że tak się stanie". Mówił, że zdarza mu się, także w Niemczech słyszeć krytyczne uwagi na temat reformy sądownictwa, ale jest też przekonany, że zmiany te są konieczne dla państwa.

Reklama

Marszałek odpowiadał na pytania dotyczące polityki Niemiec w sferze nauczania języka polskiego. Mówił, że jest optymistą i wierzy, iż dzięki rozmowom politycznym z czasem sytuacja Polonii się poprawi.

Reklama

Mówił, że Polonia jest różnorodna, ale powinna się konsolidować wokół ważnych dla Polski spraw; zaznaczył, że nauka języka polskiego jest jedną z nich.

Marszałka Senatu pytano też o ocenę sprzedaży budynku konsulatu w Kolonii za rządów koalicji PO-PSL oraz o to, czy nowy budynek, w którym obecnie mieści się ta placówka, nie zostanie sprzedany.

"Ja jestem politykiem. Przyszedłem do polityki i do PiS, aby robić odważne zmiany, ale też po to, by nie robić głupot. Jeśli jeden z poprzednich ministrów spraw zagranicznych sprzedał 32 jednostki dyplomatyczne, to w czyim interesie to zrobił?" - zapytał Karczewski.

Kolejne pytanie dotyczyło roli b. prezydenta Lecha Wałęsy w kontekście polityki historycznej; marszałka Senatu zapytano, dlaczego PiS nie mówi o zasługach Wałęsy dla przemian w Polsce i nie wykorzystuje symbolu, jakim stał się on dla krajów Zachodu.

Karczewski odpowiedział, że on osobiście przez poczuł się oszukany przez Wałęsę, bo - jak przekonywał - "nie powiedział on całej prawdy o swej przeszłości". Karczewski uważa też, że opinia, iż Wałęsa "przeskoczył przez płot i obalił komunizm", nie jest w pełni uzasadniona. "To nie jest cała prawda, razem z nim płot przeskoczyło 10 mln Polaków" - powiedział.

Do sprawy odniósł się również wiceszef MSZ Andrzej Papierz. Mówił, że Lecha Wałęsy "nikt nie chce wycinać z historii". Przekonywał, że Wałęsa "nie do końca zachowuje się tak, jak zachowują się b. prezydenci" i że "sam niszczy swoją legendę".