Tu (nie) mieszka esbek, czyli walka o dobre imię i pieniądze
- W aktach osobowych moich klientów nie ma żadnego dokumentu, który by im zezwalał na dokonywanie czynności operacyjnych na rzecz SB. Telefonistka musiała wiedzieć, jak podpiąć kabel, aby uzyskać połączenie z abonentem. I taka osoba ma być teraz traktowana jak funkcjonariusz Służby Bezpieczeństwa - mówi Justyna Sobek, adwokat reprezentująca przed sądami milicjantów z pionu łączności.