Polska stała się pierwszoligowym graczem w polityce europejskiej, nasza pozycja w świecie umocniła się - powiedział Krzysztof Lisek (PO) w sejmowej debacie nad informacją szefa MSZ o priorytetach polskiej polityki zagranicznej w 2009 roku.

Zdaniem Liska, Polska - przed przejęciem władzy przez koalicję PO- PSL - była uważana za "enfant terrible" europejskiej polityki.

"Nasi rodacy czerwienili się czytając w gazetach całego świata o kolejnych kompromitacjach polskich polityków" - mówił. Jak dodał, Polska była wtedy uważana za jednego z "hamulcowych" Europy.

"Dzisiaj (za rządów PO-PSL) Polska stała się pierwszoligowym graczem w polityce europejskiej" - uważa poseł Platformy.

Zdaniem Liska, Polska powinna skoncentrować "wszystkie siły i możliwości" do walki z plagą terroryzmu - "dżumą XXI wieku". W jego opinii, Polska musi działać na rzecz umacniania światowej koalicji antyterrorystycznej.

"Sprawa realnej dywersyfikacji gazu jest dziś ważniejsza niż kiedykolwiek wcześniej"

Poseł PO mówił, że nasz kraj - biorąc udział w walce z terroryzmem - pokazuje, że jest podmiotem stabilnym i przewidywalnym dla swoich sojuszników.

Przypomniał też, że Platforma spełniła swoją obietnicę wyborczą o wycofaniu wojsk polskich z Iraku.

Zdaniem Liska, sukcesem polskiej dyplomacji było uzyskanie korzystnych - dla Polski i krajów naszego regionu - zapisów w unijnym pakiecie klimatycznym oraz wsparcie Unii dla Partnerstwa Wschodniego.

Lisek ocenił, że głoszone przez rząd polski hasło realizacji solidarności energetycznej, to "paląca i bezwzględna konieczność". "Sprawa realnej dywersyfikacji gazu jest dziś ważniejsza niż kiedykolwiek wcześniej" - podkreślił.

"Nasz głos jest słyszany na wschodzie i na zachodzie od Waszyngtonu do Moskwy

Wyraził też nadzieję, że Polska - tak jak obecnie - będzie konsekwentnie poprawiała stosunki z Rosją i budowała nowe relacje UE-Rosja. "Jedynym skutecznym narzędziem jest dialog i szacunek wobec partnerów" - ocenił.

Zdaniem Liska, polskiej dyplomacji w Europie, nie pomaga decyzja prezydenta Lecha Kaczyńskiego - który nie złożył jeszcze swojego podpisu pod Traktatem Lizbońskim. "Z niejasnych, niezrozumiałych powodów nie dokończyliśmy procedury ratyfikacji" - mówił poseł PO. Zaapelował też do prezydenta o jak najszybsze podpisanie ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego.

Lisek zaznaczył też, że - jeśli chodzi o kwestię instalacji tarczy antyrakietowej w naszym kraju - Polska ze spokojem czeka na dalsze działanie nowej administracji amerykańskiej.

Ocenił też, że obecne władze potrafią "skutecznie zabiegać nie tylko o interesy Polski, ale także o interesy naszych sąsiadów". "Potrafimy budować wewnątrzunijne koalicje (...) Nasz głos jest słyszany na wschodzie i na zachodzie od Waszyngtonu do Moskwy" - powiedział Lisek.