W Ministerstwie Obrony Narodowej powinien na najbliższe dwa lata powstać program "posprzątania" po Antonim Macierewiczu - powiedział w czwartek PAP wiceszef PO Tomasz Siemoniak. Jego zdaniem obecny szef MON Mariusz Błaszczak nie jest aktywny.

Siemoniak w czwartek w Grudziądzu uczestniczy w pierwszym wyjazdowym spotkaniu gabinetu cieni PO z samorządowcami, które rozpoczęło się przed godziną 12.

Otwierając spotkanie lider PO Grzegorz Schetyna wskazał, że chciałby, aby posiedzenia wyjazdowe gabinetu cieni stały się tradycją. Wspomniał, że to szczególnie istotne w okresie poprzedzającym jesienne wybory samorządowe.

Reklama

B. szef MON w rozmowie z PAP "bardzo negatywnie" ocenił działalność ministerstwa obrony narodowej w okresie rządów PiS. "Myślę, że tę opinię podzielają Polacy i sam PiS, skoro zdecydowano się na odwołanie Antoniego Macierewicza, a potem na wyrzucenie kilkudziesięciu osób, które z nim współpracowały" - zauważył polityk.

"Po czasie skandali, szaleństw i dziwacznych wypowiedzi mamy taki czas, który z jednej strony jest czasem uspokojenia, ale ja nie widzę żadnych aktywności ministra Błaszczaka poza doprowadzeniem do podpisania umowy na system Patriot. Została ona jednak podpisana na warunkach mało korzystnych dla Polski, ale tak czy inaczej przygotowali to wszystko poprzednicy" - powiedział PAP Siemoniak przed rozpoczęciem spotkania.

Reklama

Jak zauważył, minister Błaszczak głównie zajmował się przez ostatnie miesiące tzw. ustawą degradacyjną, którą zawetował prezydent Andrzej Duda.

"Innych działań nie widzę, tak jakby nie zajmował się on MON, a być może prowadzi on jakąś działalność partyjną. Bardziej widać Macierewicza, który pozostał w siedzibie ministra" - podkreślił wiceszef PO.

"Warto byłoby, żeby na pozostałe dwa lata został w resorcie sformułowany jakiś program, żeby posprzątać po Macierewiczu, wznowić modernizację oraz naprawić krzywdy, które spowodował Macierewicz, może powrotu wybitnych dowódców, którzy musieli odejść przez Macierewicza czy zlikwidowania absurdów jak np. apele smoleńskie" - dodał Siemoniak.

Jak zauważył, po zmianie szefa resortu obrony narodowej mówiono o lepszych relacjach na linii MON - prezydent. Zdaniem Siemoniaka tych dobrych relacji nie ma.

"Od zawetowania ustawy degradacyjnej w ubiegły piątek minister Błaszczak przez tydzień nie zabrał głosu. Mało go jest. Szef MON powinien być aktywny. Dużo się dzieje w Europie i na świecie i tu też nie widzę ministra Błaszczaka" - podkreślił Siemoniak.