Po publikacjach o rekordowych stężeniach pierwiastka wokół huty KGHM urzędnicy w końcu zaczęli działać. Problem w tym, że po omacku.
Od dwóch tygodni opisujemy w DGP sprawę rekordowych przekroczeń stężeń arsenu w Głogowie, gdzie pracuje Huta Miedzi należąca do KGHM. Próbowaliśmy sprawdzić, czy oprócz ludzi (miasto i KGHM są w trakcie badań mieszkańców) ktoś bada produkty rolne, które mogą być skażone toksycznym arsenem (As).
Sprawą jednak, jak gorącym kartoflem, przerzucają się kolejne instytucje. Ministerstwo Rolnictwa przerzuca odpowiedzialność na Ministerstwo Zdrowia, a konkretnie sanepid, sanepid na wojewodę, wojewoda na starostę, starosta na marszałka województwa, ten wraca do starosty, a starosta do sanepidu.