Mogę zrozumieć i poprzeć zamiar opodatkowania cyfrowych gigantów unikających danin i stosujących wyrafinowane międzynarodowe optymalizacje podatkowe, w tym lokujących interesy w rajach podatkowych. Ale sięganie do kieszeni np. zwykłych, uczciwych wydawców prasowych, którzy często dokonują cudów, by związać koniec z końcem, to pomysł głupi i szkodliwy.
Zdarza się, że ministerstwa albo inne urzędy lub instytucje państwowe (szerzej też – publiczne) kupują na swój użytek auta. Podobnie inne potrzebne im produkty. Ogłaszają przetargi, a cena odgrywa w nich istotną, nierzadko kluczową, rolę. Mimo to nie kupują samochodów wcześniej ukradzionych, choć przecież tak byłoby najtaniej. Mało tego – aparat państwowy kradzież aut ściga. Wszyscy zaś ją potępiamy.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.