"Kiedyś za tzw. komuny istniała instytucja, która się nazywała kolegium ds. wykroczeń i ona rozpatrywała te wszystkie sprawy właśnie wykroczeń, drobnych przestępstw itd. Gdyby ci sędziowie byli wybierani, np. spośród prawników po pięcioletnim stażu prawniczym, na pięcioletnie kadencje przez obywateli, być może po weryfikacji z KRS-em, a później, spośród tych sędziów pokoju KRS wskazywałby sędziów do wyższych instancji, do sądów rejonowych i okręgowych, no to mamy do czynienia z reformą sądownictwa" - mówił Kukiz.

Jak ocenił, reforma w takim kształcie gwarantowałaby obywatelską kontrolę nad sądownictwem "poprzez bezpośredni wybór do rozstrzygania tych najprostszych spraw niższego rzędu", zmniejszenie nakładów na wymiar sprawiedliwości, a także przyspieszenie postępowań.

"Te sprawy dzieją się błyskawicznie - przebicie dętki rowerowej, tak to nazwijmy (...), na dzień dzisiejszy, wśród tych wszystkich przebitych dętek leży sobie przedsiębiorca, którego sprawa się ciągnie kilkanaście lat, i on czasami się na jednej z dętek po prostu wiesza, bo ma tego wszystkiego dość" - dodał.

Reklama

Jak podkreślił Kukiz, reforma sądów "powinna się zacząć od dołu, a nie od góry, a przynajmniej równolegle. "A nie na zasadzie takiej: wywalamy waszych, bo są źli, dajemy swoich, bo to są dobrzy, nie dając jednocześnie żadnej gwarancji, że nawet jeżeli teoretycznie są dobrzy, takimi dobrymi pozostaną" - mówił.

Dopytywany przez dziennikarzy w Sejmie, czy jest rozczarowany projektami prezydenckimi dotyczącymi wymiaru sprawiedliwości, lider Kukiz'15 odpowiedział: "A czego ja się mogę spodziewać po partiach, które mogą absolutnie wszystko zrobić, narzucić, dzięki tej konstytucji i temu ustrojowi, wszystko, co chcą?". "Każda opcja polityczna, dzięki temu ustrojowi, chce zawłaszczyć absolutnie wszystko: władzę ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą. Tak było w czasach PZPR-u, tak było w czasach Platformy z PSL-em i tak jest dzisiaj. Po prostu: taki klimat, taki ustrój" - dodał polityk.(PAP)

autor: Marceli Sommer