Autopromocja

Pasowani na idoli. Dlaczego oglądamy programy talent show

pusta sala koncertowa
<p>Występowanie przed lustrem z dezodorantem w roli mikrofonu to nie to samo co wyjście na estradę</p>Media
10 listopada 2022

Lubimy melodie, które już słyszeliśmy, i dlatego oglądamy programy talent show. Ale śpiewanie cudzych przebojów w telewizji rzadko pomaga ich uczestnikom we własnej karierze.

Sobotni wieczór. Żona rytualnie włącza w telewizji „The Voice of Poland” i przez dwie godziny pobrzmiewa w domu telewizyjny koncert życzeń. Uczestnicy śpiewają znane przeboje, ścigając się, kto wykona je najlepiej, a jurorzy oceniają, jak było. Wyławiam uchem dawno niesłyszaną piosenkę jednego z czołowych polskich tekściarzy. Wysyłam mu SMS z gratulacjami. Oddzwania i mówi, że to przyjemne uczucie, ale nudzi go odgrzewanie coverów. Ostatnio był jurorem festiwalu dla nastolatków i tam też były radiowe przeboje. Nikt nie proponuje niczego od siebie, bo publika lubi tylko to, co już zna ze słyszenia. „Ja jestem umysł ścisły. Mnie się podobają melodie, które już raz słyszałem. Poprzez reminiscencje. No jakże może mi się podobać piosenka, którą pierwszy raz słyszę?” – pyta w „Rejsie” Marka Piwowskiego inżynier Mamoń ustami nieodżałowanej pamięci Zdzisława Maklakiewicza.

– Napisałem mnóstwo przebojów, ale dawno temu. Dziś trudno wylansować hit, bo ludzie nie chcą dać szansy nowej piosence, wolą słuchać dawnych szlagierów – smutnieje autor piosenek. Po czym zaprasza mnie na koncert znajomej, która zaśpiewa utwory… z repertuaru Kabaretu Starszych Panów.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.