Czy leci z nami porywacz? Recenzujemy reportaż "Niebo jest nasze"

Samolot
Każdy, kto wsiadał do samolotu, musiał się liczyć z tym, że poleci niezupełnie tam, dokąd zamierzałShutterStock
1 września 2017

Ludzka pamięć jest dobra, ale krótka. „Niebo jest nasze”, reportaż historyczny amerykańskiego dziennikarza Brendana I. Koernera, opowiada o nieodległych przecież czasach – mowa tu o przełomie lat 60. i 70. zeszłego wieku – ale dla czytelnika ma walor elektryzującego archeologicznego odkrycia.

3069559-brendan-i.jpg
Brendan I. Koerner, „Niebo jest nasze. Miłość i terror w złotym wieku piractwa powietrznego”, przeł. Barbara Gadomska, Czarne 2017

Z czym kojarzy nam się dzisiaj porwanie pasażerskiego samolotu? Naturalnie z rozlewem krwi, śmiercią wszystkich osób na pokładzie, z islamskim terroryzmem, z ikonicznym obrazem płonących wież WTC, wreszcie – z obsesyjnym systemem lotniskowej kontroli bezpieczeństwa. To właściwie nie do uwierzenia, że kiedyś, nie tak dawno, załatwiano te sprawy całkiem inaczej.

Pozostało 96% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.