Wprawdzie nie udało się z nominacją do Oscara za „Wałęsę. Człowieka z nadziei”, ale sezon na Wajdę trwa. Czy zresztą kiedykolwiek było inaczej?
Można nie szanować lub nie cenić poszczególnych filmów twórcy „Popiołów”, ale trudno polemizować, iż to właśnie Andrzej Wajda jest najważniejszym, ciągle twórczym nazwiskiem naszego kina. Nic zatem dziwnego, że w okolicach niedawnej premiery „Wałęsy” niemal równolegle w sklepach pojawiła się poświęcona temu twórcy kolekcja DVD w cenionym cyklu „Arcydzieła polskiego kina”, zawierająca odnowione cyfrowo klasyki: „Człowieka z marmuru”, „Człowieka z żelaza” oraz „Bez znieczulenia” poszerzone o dokument „Róbmy zdjęcie!” oraz odrębny, wspaniale wydany box zawierający aż dziewięć reprezentatywnych tytułów z filmografii reżysera. Z kolei wydawnictwo Znak wznowiło i uaktualniło wydaną kilka lat temu – zresztą dosyć ciężkostrawną – autobiografię Wajdy zatytułowaną „Kino i reszta świata”. Wydawałoby się więc, że o Andrzeju Wajdzie wiemy już naprawdę wszystko, tymczasem na rynku wciąż pojawiają się niespodzianki. Takim nieoczekiwanym prezentem jest książka Witolda Beresia i Krzysztofa Burnetki „Andrzej Wajda. Podejrzany”.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.