Autopromocja

Alice Munro "Przyjaciółka z młodości": Więźniarki seksualności

Alice Munro "Przyjaciółka z młodości"
Alice Munro "Przyjaciółka z młodości"Media
7 kwietnia 2014

"Przyjaciółka z młodości" to nieco inne oblicze Alice Munro. Mroczne, mocne, niepokojące.

Wyjeżdżając na kilka dni z Warszawy, popełniłam karygodny błąd – zapomniałam o egzemplarzu książki Alice Munro, którą miałam przeczytać podczas podróży. Na powrót było już za późno, recenzja miała być gotowa zaraz, tuż po powrocie. Pozostało gorączkowe szukanie „Przyjaciółki z młodości” w księgarniach i antykwariatach. Panika okazała się niepotrzebna. Pierwszy wielopiętrowy sklep z książkami w dużym europejskim mieście. Regał z publikacjami Alice Munro uginał się od zbiorów opowiadań genialnej Kanadyjki, którą tamtejsi czytelnicy znają już od dekad. Bez trudu znalazłam „Przyjaciółkę z młodości”, problem szybko został zażegnany. Wiedziałam zresztą, czego się spodziewać. Kolejny zbiór opowiadań pisarki, która w Polsce wychodzi teraz niemal hurtowo. Wielbię Munro, jej lapidarny, chwilami beznamiętny styl, jej świat przedmieść i małych miasteczek minionej epoki, kobiecość, którą autorka analizuje subtelnie, uporczywie i nad wyraz trafnie. Owe szczególiki, detale, które przy powierzchownej lekturze mogą nam umknąć bezpowrotnie.

Zasiadając do zbioru, byłam jednak przekonana, że o Munro wszystko już wiem, a z arsenału pochwał i komplementów, które zawsze trzymam dla niej w zanadrzu, niewiele zdołam wydobyć nowych. Tymczasem już pierwsze strony wprawiły mnie w zdumienie. Opowiadania Munro są mocne, mroczne, dominuje w nich jakaś aura sennego koszmaru, w który – mimo niepokoju – uparcie chcemy brnąć. Choćby opowiadanie tytułowe, quasi-przypowieść, po trosze legenda, może bajka o pobożnej i skromnej Lorze, z której los zakpił dwukrotnie. Dziewczynie, której narzeczony spłodził dziecko nie z nią, ale jej ukochaną siostrą Ellie. Po latach siostra umiera, wszystko zmierza do happy endu, gdy rozdzieleni kochankowie znów połączą się jak w bajce. Ale Robert wybiera inną kobietę – jest nią pielęgniarka, która opiekowała się Ellie. Lora dwukrotnie straciła honor i złudzenia. Ale czy aby na pewno? Czy ta historią nie jest przypadkiem snem, kreacją, historią z drugiej ręki, którą matka opowiadała, by wzbudzać lęk młodej córki przez mężczyznami?

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.