„Bogowie” to rzadki przypadek w polskim kinie: inteligentny i wciągający film zrobiony z myślą o potrzebach widzów
Królestwo za scenariusz. To chyba największa bolączka polskiego kina i koronny argument powtarzany przy każdej możliwej okazji przez jego krytyków. Nie ma co ukrywać, że dobrych tekstów jest jak na lekarstwo, a dialogi często zamiast uśmiechu wywołują na twarzy raczej grymas politowania. Kino biograficzne wydaje się być w tej materii prawdziwym specjalistą. Liczba komunałów na minutę, jaka zazwyczaj pada z ust głównego bohatera, rozkłada bowiem na łopatki każdy inny gatunek. Bo jeżeli ktoś już zdecyduje się na to, by opowiedzieć o życiu jakiegoś rodzimego self-made mana, najczęściej kończy się pomnikiem, gdzie nie ma miejsca nawet na najdrobniejszą rysę. Teraz proszę na chwilę o tym wszystkim zapomnieć, bo na ekrany kin wchodzą właśnie „Bogowie” Łukasza Palkowskiego. Film, o którym pewnie w ostatniej kolejności powiedzielibyśmy, że jest… polski.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)