48-latka z pewnością może żałować wybuchu agresji i napaści na kierowcę z Ukrainy. Kobieta usłyszała zarzut dyskryminacji z powodu przynależności narodowej. Grozi jej za to do pięciu lat pozbawienia wolności. To jednak nie koniec jej kłopotów. Ponieważ w chwili ataku z kobietą znajdowało się dziecko, jego sytuacji przyjrzy się sąd rodzinny - informuje śląska policja.
Ten przejazd 48-letnia Polka zapamięta na długo. Od czwartku po sieci krąży nagranie, na którym widać, że kobiecie nie udało się pohamować negatywnych emocji i swoje frustracje przelała na ukraińskiego kierowcę, który wiózł ją i jej dziecko.
Kobieta sama zgłosiła się na policję
Dzięki nagraniu funkcjonariuszom udało się dotrzeć do zaatakowanego kierowcy. Mundurowi przyjęli od niego zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Jak relacjonują śląscy policjanci, kobieta wpadła w złość, bo kierowca odmówił zatrzymania się przy sklepie. Wówczas 48-latka uderzyła wykonującego przewóz Ukraińca w głowę.
Policjanci nie musieli nawet szukać podejrzanej, bo kobieta sama się do nich zgłosiła. 48-letnia napastniczka została zatrzymana, a następnie doprowadzona do Prokuratury Rejonowej w Częstochowie, gdzie usłyszała zarzut dyskryminacji z powodu przynależności narodowej. Za ten czyn grozić jej może nawet 5 lat pozbawienia wolności. Kobieta została objęta dozorem policyjnym, poręczeniem majątkowym oraz zakazem zbliżania się do pokrzywdzonego.
Nie jest to jednak koniec kłopotów wyrywnej 48-latki. Ponieważ w chwili napaści na kierowcę, w aucie znajdował się także nieletni, jego sytuacji rodzinnej przyjrzy się teraz sąd rodzinny i podejmie odpowiednie kroki.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu