Sąd Najwyższy podjął we wtorek decyzję ws. uchylenia immunitetu Piotra Schaba. Chodziło o sprawę podejrzenia pomówienia sędziego Żurka podczas konferencji prasowej w 2022 r. Schab w czasach PiS był rzecznikiem dyscyplinarnym sędziów. Ostatecznie SN uchylenia immunitetu odmówił.
Wniosek o uchylenie immunitetu sędziego Schaba Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej skierował do SN w styczniu br. Sprawa dotyczyła konferencji prasowej rzecznika dyscyplinarnego sędziów z końca maja 2022 r.
O co chodzi w sprawie Żurek kontra Schab?
- Sędzia Sądu Okręgowego w Krakowie Waldemar Ż. będąc członkiem Krajowej Rady Sądownictwa w latach 2012-2018, przynajmniej w 64 sprawach wedle naszych ustaleń dopuścił się fałszu sygnowanych przez siebie orzeczeń, polegającego w wiodącym zakresie na podaniu nieprawdziwej daty wydania tych orzeczeń - mówił wówczas na tej konferencji sędzia Schab o Żurku.
Tego samego dnia Waldemar Żurek, odpowiadając na zarzuty rzecznika dyscyplinarnego, mówił, że sprawa ta to „kolejna polityczna wydmuszka i nieudolna próba znalezienia na niego czegokolwiek”. - Od kilku lat jestem „tratowany” na różne sposoby, a działający z umocowania ministra Zbigniewa Ziobry tzw. rzecznicy dyscyplinarni nieudolnie próbują cokolwiek na mnie znaleźć. Nigdy nie dopuściłem się żadnego przestępstwa, żadnego fałszowania - podkreślał Żurek, wówczas sędzia, a obecnie szef MS.
W marcu 2023 r. do prokuratury trafiło w tej sprawie zawiadomienie złożone przez pełnomocnika Żurka. Początkowo prokuratura odmówiła śledztwa. Podjęcie sprawy nakazał jednak sąd i w 2024 r. rozpoczęte zostało postępowanie w tej sprawie. W początkach 2026 r. do SN trafił wniosek o uchylenie immunitetu sędziego Schaba.
W uzasadnieniu wtorkowego orzeczenia odmawiającego zezwolenia na pociągnięcie sędziego Schaba do odpowiedzialności karnej sędzia Izby Odpowiedzialności Zawodowej SN Zbigniew Korzeniowski przyznał, że na briefingu rzecznika dyscyplinarnego sędziów w 2022 r. „zostało za dużo powiedziane”.
Jednak, jak argumentował SN, sędzia Schab jest karnistą, zaś w postępowaniu cywilnym - a sędzią cywilnym był Żurek - „taka rzecz jak data orzeczenia” to nie jest sedno sprawy. – Ci co nie mają bieżącego obowiązku rozstrzygania spraw cywilnych, którzy nie znają tych wszystkich subtelności i tej autonomiczności prawa cywilnego, to uzasadnia, że sędzia Schab był w błędzie co do tego wszystkiego – dodał sędzia Korzeniowski. Natomiast - jak mówił - błąd „prawnikom się zdarza”.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu