Kierowcy wciąż pamiętają ubiegłoroczną podwyżkę cen za obowiązkowe przeglądy techniczne. Okazuje się jednak, że branża właśnie zderzyła się z brutalną ścianą rzeczywistości. Zamiast zysków – lawinowo rosną długi, a nad przedsiębiorcami wisi widmo kosztownej rewolucji technologicznej.
Nowy cennik przeglądów miał uratować branżę. Dlaczego plan zawiódł?
Wrzesień 2025 roku przyniósł przełom, na który diagności czekali ponad dwie dekady. Opłata za podstawowe badanie techniczne wzrosła z zamrożonych 98 zł do 149 zł. Początek 2026 roku zwiastował sukces – statystyki BIG InfoMonitor oraz BIK pokazywały, że zaległości finansowe branży skurczyły się o ponad 3 mln zł.
Brutalne zderzenie z rzeczywistością: Długi SKP znowu ostro w górę
Sielanka trwała jednak zaledwie chwilę. Najnowsze dane rynkowe pokazują przerażający zwrot akcji. Na koniec kwietnia tego roku niespłacone długi sektora zajmującego się badaniami i analizami technicznymi (PKD 7120B) wystrzeliły w górę o 2,2 proc. rok do roku, osiągając gigantyczną kwotę ponad 90,3 mln zł. Obecnie już 341 placówek w Polsce ma poważne problemy z terminowym regulowaniem rachunków – to o 9 stacji więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.
Drożyzna wykończy diagnostów? Koszty stałe pożarły zyski z podwyżek
Co poszło nie tak? Diabeł tkwi w kosztach stałych, które błyskawicznie "zjadły" wyższe przychody z przeglądów.
- Koszty operacyjne, w tym skokowe podwyżki cen energii, składek społecznych czy kosztów pracy, mogły wpłynąć na ograniczenie zyskowności. Najnowsze wskaźniki pokazują odwrócenie pozytywnego trendu. Na koniec kwietnia br. zaległe zadłużenie podmiotów z tego sektora wzrosło. o 2,2 proc., tj. o prawie 2 mln zł, osiągając pułap ponad 90,3 mln zł. Z problemami finansowymi boryka się obecnie 3 proc. stacji kontroli w całym kraju – tłumaczy dr hab. Waldemar Rogowski, główny analityk BIG InfoMonitor.
Jak się okazuje, kondycja finansowa biznesu zależy dziś od wielu zmiennych. A ponad dwudziestoletni przestój w cennikach odcisnął głębokie piętno na kondycji wielu firm.
- Przez ponad 21 lat opłaty za badania techniczne pozostawały na niezmienionym poziomie, podczas gdy koszty prowadzenia działalności gospodarczej, usług zewnętrznych oraz pozostałych danin publicznoprawnych rosły znacznie szybciej niż przychody branży. Z tego względu sytuacja ekonomiczna poszczególnych stacji jest dziś bardzo zróżnicowana i zależy przede wszystkim od skali działalności, liczby wykonywanych badań oraz lokalnych warunków funkcjonowania przedsiębiorstwa - Jolanta Źródłowska, prezes zarządu Polskiej Izby Stacji Kontroli Pojazdów.
Unijny bat nad diagnostami: Nowe przepisy wymuszą gigantyczne inwestycje
Bieżące rachunki za prąd i pracowników to dopiero wierzchołek góry lodowej. Prawdziwym testem przetrwania dla właścicieli SKP będą nowe wytyczne płynące z Unii Europejskiej. Bruksela planuje mocno zaostrzyć kryteria dopuszczania aut do ruchu. Cel jest jasny: wyeliminować z dróg "kopcące" i niesprawne technicznie pojazdy.
Dla stacji kontroli oznacza to konieczność wprowadzenia nowoczesnych, automatycznych procedur, które wykluczą błędy i manipulacje ludzkie (np. przy pomiarach emisji spalin). Choć na ten moment nie ma jeszcze twardego przymusu prawnego do zakupu całkowicie nowych linii diagnostycznych, to przestarzały sprzęt i tak trzeba będzie zmodernizować, co pochłonie fortunę.
Zamrożone ceny urzędowe: Stacje nie mogą przerzucić kosztów na kierowców
- Należy podkreślić, że obecnie nie istnieją przepisy nakładające na stacje kontroli pojazdów obowiązku zakupu nowych lub dodatkowych urządzeń diagnostycznych. Stacje kontroli pojazdów realizują przede wszystkim odtworzenie i modernizację posiadanego wyposażenia, które po wielu latach eksploatacji wymaga wymiany lub unowocześnienia – wyjaśnia Jolanta Źródłowska i dodaje - Nie można również zakładać, że nakłady inwestycyjne zostaną przerzucone na klientów, ponieważ opłata za badanie techniczne pojazdu nie jest ustalana przez przedsiębiorców prowadzących stacje kontroli pojazdów. Jej wysokość określona jest sztywno w rozporządzeniu Ministra Infrastruktury w sprawie wysokości opłat związanych z prowadzeniem stacji kontroli pojazdów oraz przeprowadzaniem badań technicznych pojazdów. Przedsiębiorca nie ma zatem możliwości samodzielnego kształtowania ceny za badanie techniczne.
Widmo masowych zamknięć? Oto co czeka kierowców w małych miastach
Właściciele stacji znaleźli się w klinczu. Koszty idą w górę, inwestycje sprzętowe stają się koniecznością, a ceny usługi nie mogą podnieść sami z siebie, bo blokują ich ministerialne rozporządzenia.
Jeśli system ustalania stawek za badania techniczne nie zostanie powiązany z realną inflacją i kosztami życia, polskim kierowcom może zacząć grozić inny problem – zmniejszająca się liczba dostępnych SKP, zwłaszcza w mniejszych regionach, gdzie utrzymanie biznesu przy obecnych zadłużeniach przestaje się opłacać.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu