PRZEDWOJENNA WARSZAWA | W polskiej narracji historycznej jest miejsce tylko dla Żydów, którzy uważali się za Polaków. Podobne zresztą Polacy wyznaczają miejsce Ślązakom – mówi Szczepan Twardoch, autor powieści „Król”
Pamięta pani scenę z ciałami dzieci na piasku? Kiedy piszę o utracie dzieci, muszę jakoś myśleć o swoich synach, bo jeśli chcę wywołać w sobie prawdziwe emocje, muszę to wszystko odnieść do siebie. Napisanie takiej sceny zajmuje mi parę dni, ale nie znam innej metody pisania. To, co robię, przypomina aktorską metodę Stanisławskiego, która zakłada wywoływanie w sobie autentycznych emocji, żeby wiarygodnie je oddać na scenie. Jako pisarz jestem zresztą naturszczykiem. Nigdy nie studiowałem literatury ani żadnych filologii, nie znam teorii literatury i omijam to wszystko szerokim łukiem. Piszę intuicyjnie, a w związku z tym potrzebuję wiarygodności emocjonalnej. To sprawia, że bardzo przeżywam swoje książki.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.