Sosnowski doskonale uchwycił klimat lat siedemdziesiątych

sen sów
"Sen sów" Jerzego SosnowskiegoMedia
6 maja 2016

PROZA | Eksperymenty z pamięcią dają pole do popisu literacką wyobraźnią i zabaw z językiem. W „Śnie sów” Jerzego Sosnowskiego trochę tego zabrakło

2538124-sen-sow.jpg
"Sen sów" Jerzego Sosnowskiego

Literackie wyprawy do świata dzieciństwa bywają fascynujące – nie tylko dlatego, że zwykle dowiadujemy się z nich sporo o biografii autora. W dzieciństwie jest magia, która pozwala przeobrażać banalne wspomnienia w mityczne opowieści o początkach prywatnego świata. Rządzą tu inne reguły. Czas może wydłużać się lub skracać, chronologia i logika schodzą na dalszy plan, wytwory wyobraźni i codzienne zdarzenia mają tę samą rangę. Nie trzeba powoływać się na nieśmiertelną Proustowską magdalenkę, by zdać sobie sprawę, że to nie fakty przywołują wspomnienia z najwcześniejszych lat życia, ale wrażenia dużo bardziej ulotne – smaki, zapachy, dźwięki. Proust miał swoją magdalenkę, my zapamiętaliśmy smak stołówkowego kompotu, który piliśmy na koloniach, oranżadki w proszku i waty cukrowej.

Pozostało 99% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.