John Borrell Polski nie upiększa ani jej nie demonizuje. Ale jego historia sporo nam mówi o drodze, którą przeszliśmy przez ostatnie ćwierćwiecze
Na początku lat 90. zeszłego stulecia Borrell, nowozelandzki dziennikarz i korespondent, współpracownik wielu prestiżowych tytułów prasowych, postanowił rzucić robotę w mediach i osiedlić się w Polsce. Za tą decyzją przemawiał właściwie tylko jeden argument: Borrell miał – i ma – polską żonę. Nad Jeziorem Białym niedaleko Kartuz Nowozelandczyk zaczął budować pensjonat nastawiony na obsługę licznie napływających wówczas do Polski ekspatów, potem założył jedną z pierwszych w kraju firm handlujących winem, jeszcze później zaś, wykorzystując swoje dziennikarskie doświadczenie, uruchomił prężny tygodnik regionalny „Express Kaszubski”, piętnujący nadużycia lokalnej władzy. Wszystkie te przedsięwzięcia się powiodły – i to jest chyba najosobliwszy aspekt całej tej historii.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.