Kto mi ukradł Kościół? – zdaje się pytać Marcin Wójcik w świetnym zbiorze reportaży „W rodzinie ojca mego”
Pierwsza myśl o tej książce? Nie moje małpy, nie mój cyrk. Ale zaraz potem otrzeźwienie: jeśli przyjrzeć się ostatniemu ćwierćwieczu w historii Polski, wszystko przebiegało z grubsza zgodnie z przewidywaniami. Z jednym wyjątkiem. Tym wyjątkiem jest niezwykły sukces Tadeusza Rydzyka, jego wrogie przejęcie rozległych obszarów polskiego katolicyzmu, jego genialny instynkt w zagospodarowywaniu duchowych potrzeb i społecznych frustracji.
Zbiór reportaży Marcina Wójcika o Rydzyku, jego medialnych przedsięwzięciach, jego wyznawcach i wrogach, wydaje się ważny nie tylko dlatego, że jest inteligentnie skomponowany i dobrze napisany, lecz także ze względu na perspektywę – to punkt widzenia katolika, któremu skradziono Kościół, i który pragnie się dowiedzieć, kto, jak i dlaczego tego dokonał. Wójcik przepracował lata w „Gościu Niedzielnym”, najpopularniejszym polskim tygodniku, jako dziennikarz katolickich mediów mógł usłyszeć, zobaczyć i zrozumieć to, czego przeciętni przedstawiciele „cywilizacji śmierci” nawet nie biorą pod rozwagę.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.