Wojewoda dolnośląski Paweł Hreniak stwierdził nieważność uchwały o odwołaniu dyrektora Opery Wrocławskiej Marcina Nałęcza-Niesiołowskiego. Uchwałę taką podjął 25 marca zarząd województwa dolnośląskiego; dzień później wojewoda wstrzymał jej wykonanie.
Wojewoda po wstrzymaniu wykonania uchwały zarządu województwa miał 30 dni na zbadanie jej pod kątem prawnym. Jak poinformowała w piątek PAP rzeczniczka wojewody dolnośląskiego Sylwia Jurgiel, wojewoda stwierdził nieważność uchwały o odwołaniu dyrektora Opery Wrocławskiej Marcina Nałęcza-Niesiołowskiego.
W uzasadnieniu decyzji wojewody . „W ocenie organu nadzoru, sformułowanie przez Zarząd Województwa zarzutu naruszenia przepisów ustawy o finansach publicznych powinno być poprzedzone stosownym postępowaniem przed komisją orzekającą przy Regionalną Izbę Obrachunkową i co więcej – zarzuty te powinny być potwierdzone przez komisję. Tymczasem, Zarząd Województwa nie tylko nie dysponował w dniu podjęcia zakwestionowanej uchwały stanowiskiem organu właściwego do orzekania w sprawach o naruszenie dyscypliny finansów publicznych, ale również nie wystąpił do Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych przy Regionalnej Izbie Obrachunkowej we Wrocławiu z wnioskiem o ukaranie dyrektora Opery Wrocławskiej za naruszenia wskazane w uzasadnieniu do uchwały” - napisano w uzasadnieniu.
W uzasadnieniu przypomniano również, że komisja orzekająca przy RIO, 11 kwietnia orzekła, że Nałęcz-Niesiołowski nie
Rzecznik marszałka województwa dolnośląskiego Michał Nowakowski, zapowiedział, że o unieważnieniu uchwały odwołujące Nałęcza-Niesiołowskiego. „Zarząd Województwa Dolnośląskiego podejmując decyzję o odwołaniu pana Marcina Nałęcz-Niesiołowskiego z funkcji dyrektora Opery Wrocławskie j uznał, że zarzuty, które postawiły wobec działalności pana dyrektora kontrole NIK-u oraz Urzędu Marszałkowskiego są poważne i uniemożliwiają mu dalsze pełnienie funkcji dyrektora Opery. Nie bez znaczenia pozostaje również fakt, że w Operze trwa nadal postępowanie prowadzone przez CBA i prokuraturę” - napisał w oświadczeniu wysłanym PAP Nowakowski.
Przed podjęciem uchwały od odwołaniu Nałęcza-Niesiołowskiego zarząd województwa dolnośląskiego zasięgnął opinii m.in. Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Jak podał wcześniej rzecznik marszałka województwa dolnośląskiego „opinia ministra kultury była negatywna. Ze strony związków były i negatywne i pozytywne opinie. Opinie te nie były jednak dla Zarządu Województwa wiążące”.
W połowie ubiegłego roku
Po upublicznieniu wyników kontroli NIK, dyrektor Nałęcz-Niesiołowski twierdził, że miał na to zgodę przełożonych (Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego, który jest organem prowadzącym Operę Wrocławską).
. Jak uznali kontrolerzy, co miesiąc dyrektor dostawał bowiem Według ich wyliczeń za te pieniądze można było zatrudnić czterech dyrygentów na umowę o pracę. NIK kwestionował także samą umowę o dzieło oceniając, że dyrygowanie nie jest dziełem.
NIK oceniła negatywnie także W wystąpieniu pokontrolnym napisano, że szczegółową kontrolą objęto m.in. wydatki w wysokości ponad 474 tys. zł, które w ocenie NIK nie były objęte skutecznym nadzorem.
NIK miała też . Zastrzeżenia NIK dotyczyły także rozliczenia dotacji Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w wys. ponad 30 tys. zł na koncert „W stronę Niepodległej” i wielu innych nieprawidłowości. Opera zwróciła 30 tys. zł resortowi kultury.
Później kontrolę w Operze Wrocławskiej przeprowadzili urzędnicy Dolnośląskiego Urzędu Marszałkowskiego. Ta kontrole również wykazała nieprawidłowości finansowe, a jej wyniki był zbieżne z ustaleniami poczynionymi przez NIK.
Od sierpnia ubiegłego roku toczy się śledztwo ws. nieprawidłowości finansowych w Operze Wrocławskiej. Śledztwo zostało wszczęte po zawiadomieniu złożonym przez CBA. To zaś było wynikiem kontroli przeprowadzone przez NIK.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu