Siła przyszłej mamy. "Love, Rosie" w kinach

Love, Rosie
Kadr z filmu "Love, Rosie"Media
10 grudnia 2014

Obdarzona ciałem Lily Collins Rosie ma wsparcie katolickiej rodziny (chociaż jej córka to „wpadka”, a ojciec emigrował na Ibizę), a z zasiłku stać ją na bilet lotniczy z Dublinu do Bostonu. W obie strony. Skrojony jako reklama irlandzkiego socjalu film sprawdza się świetnie – aż się chce zachodzić w ciążę na Wyspach

Film Christiana Dittera zrywa z tradycyjnym przedstawieniem figury samotnej matki, która nie ma nic wspólnego z uciemiężoną, zostawioną samą sobie i opuszczoną przez instytucje kobietą. Obdarzona ciałem Lily Collins Rosie ma wsparcie katolickiej rodziny (chociaż jej córka to „wpadka”, a ojciec emigrował na Ibizę), a z zasiłku stać ją na bilet lotniczy z Dublinu do Bostonu. W obie strony. Skrojony jako reklama irlandzkiego socjalu film sprawdza się świetnie – aż się chce zachodzić w ciążę na Wyspach. Jednak fałsz płynący z tego obrazu widać jak na dłoni. Podkoloryzowana rzeczywistość mierzi zwłaszcza wtedy, kiedy ma służyć kwestiom wychowawczym w rodzaju: doceń to, że jesteś w ciąży, cóż, że niechcianej, bo wielu innych mieć dziecka tą drogą nie może. Można mieć podejrzenie, że film powstał na zamówienie Stowarzyszenia Obrońców Życia.

Pozostało 14% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.