Anglicy nie zrezygnują z funta, ani nie zaczną jeździć po prawej stronie. Nigdy też nie przebiorą misia Paddingtona w modne ubrania.
„Za każdym razem, kiedy mam podjąć decyzję, zadaję sobie pytanie, co zrobiłby Paddington. Potem robię coś dokładnie odwrotnego. Paddington to idiota” – napisał na swoim Twitterze Misery Bear, czyli Smutny Miś, który za sprawą serii zabawnych filmików produkowanych przez BBC zyskał w ostatnich latach status gwiazdy internetu. Przygotowywany film fabularny o bohaterze książeczek Michaela Bonda również nie uszedł uwagi zgryźliwego pluszaka. Już rok temu na Twitterze pojawił się hejterski wpis, wystukany łapkami Misery’ego: „Mam nadzieję, że ten nowy film o Paddingtonie pokaże, jaki z niego irytujący dupek”. Nie trzeba było długo czekać na odpowiedzi oburzonych internautów. Jedni zapewniali, że w brytyjskim show-biznesie jest miejsce i dla Smutnego Misia, i dla Paddingtona. Inni sugerowali, że złośliwość nowego pluszowego celebryty wynika z faktu, że ów dorobił się znacznie mniejszej fortuny niż Paddington.
Owe twitterowe prowokacje to oczywiście typowo angielskie żarty i wyraz poczucia humoru Nata Saundersa i Chrisa Haywarda. Dwaj młodzi scenarzyści doskonale wiedzą, że wykreowana przez nich postać Misery Beara, zgryźliwego misia o skłonnościach samobójczych i ze słabością do kieliszka, powstała w opozycji do poczciwego i dobrze ułożonego Misia Paddingtona. Ten ostatni wciąż jednak ma na Wyspach niezachwiany status ikony, choć lada chwila stuknie mu sześćdziesiątka. Zdeprawowane niedźwiadki pokroju Misery’ego czy Teda z hollywoodzkiego filmu mogą się od niego jeszcze sporo nauczyć.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.