Przez większą część filmu bohaterka „Dziewczynki…” kursuje na przepustce między dwoma domami wariatów w poszukiwaniu psychicznej równowagi
„Dziewczynka z kotem” pokazała pazur. Film Asii Argento okazuje się na przemian drapieżny, rozkoszny i kokieteryjny. Włoska twórczyni przeskakuje między nastrojami z gracją grającej w klasy dziewczynki i wydaje się mieć z tej zabawy porównywalną frajdę. Stylistyczna nonszalancja jest zresztą jak najbardziej na miejscu. Dzięki niej „Dziewczynka…” okazuje się wiarygodnym pamiętnikiem z – naznaczonego przez kontrasty i paradoksy – okresu dojrzewania. W filmie Argento uniwersalne doświadczenia zyskują świadomie ekstremalną formę. „Dziewczynka…” ma siłę Truffautowskich „czterystu batów” wymierzonych pejczykiem od markowego projektanta.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.