NA SCENIE | Dwie premiery niemal jednocześnie: „Srebrne tsunami” oraz „Kłamstwo”. Sceniczny esej o nieuchronności starości i komedia o dwoistej naturze relacji damsko-męskich. Jasne wskazanie, jaki teatr chce robić w Opolu dyrektor Norbert Rakowski
O Teatrze im. Jana Kochanowskiego mówiło się ostatnio przede wszystkim w kontekście rosnącego zadłużenia i niejasnej przyszłości. Poprzedni dyrektor Tomasz Konina odchodził w złej atmosferze, skonfliktowany z zespołem, utraciwszy poparcie wojewódzkich urzędników. W ostatnich sezonach zabrakło też spektakli na miarę tych, które w tym tysiącleciu ugruntowały markę Kochanowskiego i jego zespołu aktorskiego, dając im najwyższe noty. Myślę o „Matce Joannie od Aniołów” Iwaszkiewicza oraz „Baalu” Brechta w inscenizacjach Marka Fiedora oraz „Makbecie” Szekspira przygotowanym przez Maję Kleczewską.
Norbert Rakowski w Kochanowskim debiutuje jako dyrektor. Najpierw poznaliśmy go jako aktora na deskach warszawskiego Teatru Współczesnego, ale zbyt długo miejsca na scenie nie zagrzał – z własnego wyboru. Odnalazł się jako reżyser, zaczynając od rzeczy o mniejszej skali. Pracował dużo w różnych miastach i artystycznych środowiskach. Wystawiał najczęściej kameralne sztuki współczesne – od Levina przez Kuroczkina aż do Sibleyrasa. Niewiele z tego widziałem, ale Rakowski zasłużył sobie na miano inscenizatora solidnego. Takiego, co umie połączyć własne ambicje z potrzebami publiczności, a kiedy trzeba – samego siebie brutalnie poskromić. Słyszy się sporo ostatnimi czasy o artystach, którzy widownię mają za nic. Będzie – to dobrze. Gdy jej zabraknie – mały problem. Można grać do pustych krzeseł.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.