Trylogia „Zniknięcie Eleanor Rigby” ukazała się wreszcie na DVD. Świetny, choć niedoceniony debiut reżyserski Neda Bensona
Tytuł „Zniknięcie Eleanor Rigby” sugeruje pełen suspensu thriller, być może z muzykę Beatlesów w tle. Reżyser Ned Benson rzeczywiście nazwisko kobiety pożyczył z przeboju Paula McCartneya i Johna Lennona, pewnie inspirował się też otwierającym go wersem „Ah, look at all the lonely people”. Bohaterowie filmu – dwoje młodych ludzi, których szczęśliwe małżeństwo rozpada się wskutek śmierci dziecka – ze swoimi traumami, bólem, depresją zostają całkiem sami. Kilka lat temu podobną historię opowiadał dramat „Między światami” Johna Camerona Mitchella. „Zniknięcie Eleanor Rigby” bez wątpienia dorównuje mu klasą.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.